Reklama

Ożywienie czy pomyłka w obliczeniach?

Ekonomiści nie potrafią jednoznacznie wytłumaczyć, czym był spowodowany gwałtowny wzrost eksportu i importu w kwietniu. Ale wiedzą jedno: na podstawie samych danych o obrotach handlowych z zagranicą nie można stwierdzić, jak to sugeruje NBP, że w gospodarce się poprawia. W odróżnieniu od banku centralnego, nie mają natomiast wątpliwości, jakie czynniki stoją za wzrostem poziomu gotówki w obiegu - spadek oprocentowania i podatek od zysków i odsetek.

Publikacja: 01.06.2002 08:34

Kwiecień był wyjątkowym miesiącem, jeśli chodzi o saldo obrotów handlowych z zagranicą. Po pięciu miesiącach spadku eksport niespodziewanie zwiększył się o 9,4% w stosunku rocznym. Z kolei import, po spadku o ponad 10% w marcu, w kwietniu wzrósł w skali roku o 7,9%.

Zdaniem NBP, dane te świadczą o ożywieniu w gospodarce. Wzrost importu sugeruje zwiększenie się popytu wewnętrznego. Wyższy eksport jest natomiast potwierdzeniem opinii wyrażanych przez przedsiębiorców w badaniach ankietowych, z których wynika, że rośnie zainteresowanie polskimi produktami za granicą.

Optymizmu banku centralnego nie podzielają ekonomiści. Ich zdaniem, na podstawie danych za jeden miesiąc nie można wyciągnąć wniosku, że w gospodarce się poprawia.

- Nie można, oczywiście, wykluczyć, że wzrost eksportu spowodowany był zwiększeniem popytu na rynkach zagranicznych. Ale ze względu na skalę tego wzrostu bardziej prawdopodobne wydaje się, że nastąpiło skumulowanie pewnych transakcji - twierdzi Iwona Pugacewicz-Kowalska, główny ekonomista CA IB Securities. Zwraca ona jednak uwagę na fakt, że kwiecień był kolejnym miesiącem spadku wartości złotego wobec euro, w którym rozliczana jest większość naszego eksportu . - To na pewno sprzyja eksportowi, ale nie może być jedynym wytłumaczeniem tak silnego wzrostu - twierdzi I. Pugacewicz-Kowalska.

- Zmiany, zarówno po stronie eksportu, jak i importu, są zbyt gwałtowne. Takie sytuacje raczej nie zdarzają się w gospodarce - uważa Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK. Jego zdaniem, należy się liczyć z tym, że jest to błąd szacunkowy, który zostanie skorygowany przez NBP w następnych miesiącach.

Reklama
Reklama

Analitycy nie podzielają też optymizmu NBP co do wzrostu popytu wewnętrznego. Produkcja przemysłowa wzrosła w kwietniu o 0,2% w stosunku do analogicznego okresu w 2001 r., ale realnie, tj. z uwzględnieniem dni roboczych, nastąpił jej spadek o ponad 4%. Sprzedaż detaliczna wzrosła natomiast o 3%. Zdaniem analityków, jednym z powodów wzrostu importu mógł być popyt ze strony eksporterów, którzy zwiększyli zagraniczne zakupy surowców do produkcji.

NBP ma natomiast problemy z interpretacją danych, dotyczących poziomu gotówki w obiegu. W kwietniu zwiększył się on o 1,2 mld zł w porównaniu z marcem, a roczna dynamika wzrosła z 15,6% do 16%. Z treści komunikatu wydanego po środowym posiedzeniu RPP wynika, że przyczyny tego zjawiska nie są do końca dla banku centralnego zrozumiałe. Takich wątpliwości raczej nie mają ekonomiści. Ich zdaniem, wzrost poziomu gotówki spowodowany jest w głównej mierze obniżeniem się atrakcyjności lokat bankowych. Wynika to z jednej strony ze spadku stóp procentowych, a z drugiej - z opodatkowania oszczędności.

W rezultacie Polacy coraz więcej pieniędzy trzymają w "skarpetach".

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama