Od umiarkowanych spadków cen akcji rozpoczęły się wtorkowe notowania na giełdach nowojorskich. Wśród inwestorów znów bowiem pojawiły się obawy, iż amerykańska gospodarka zbyt wolno wydobywa się z recesji. Pesymistyczne nastroje wpływały też wciąż śledztwa toczące się w wielu spółkach dotyczące głównie ich rachunkowości, a także rosnące prawdopodobieństwo wybuchu konfliktu zbrojnego między Indiami i Pakistanem. Wśród spółek uwagę zwracała silna przecena walorów koncernu medialnego AOL Time Warner, ponieważ analitycy Lehman Brothers obniżyli mu prognozę wyników. Perspektywa gorszych rezultatów pobudziła też wyprzedaż spółki produkującej sprzęt elektroniczny - Flextronics International, a także market makera z NASDAQ - Knight Trading, wobec którego toczy się śledztwo w sprawie dokonywania nielegalnych transakcji. Rosły natomiast m.in. notowania producenta komputerów IBM, który zapowiedział zwolnienia, by obniżyć koszty działalności. Do godz. 18.00 naszego czasu indeks Dow Jones spadł o 0,68%, a Nasdaq Composite obniżył się o 0,23%.

W Europie już drugi dzień z rzędu, ze względu na święto państwowe, nie pracowała giełda londyńska. Bardzo silne spadki miały miejsce na giełdzie paryskiej, gdzie wskaźnik CAC-40, tracąc aż 3,82%, znalazł się na poziomie najniższym od ośmiu miesięcy. Inwestorzy pozbywali się przede wszystkim akcji producenta sprzętu telekomunikacyjnego - Alcatel i koncernu medialnego Vivendi Universal. Taniały papiery spółek high-tech w związku z niekorzystną prognozą Flextronics i poniedziałkowym, silnym spadkiem indeksu Nasdaq. Podobnie było we Frankfurcie, gdzie również pozbywano się akcji spółek o nowoczesnej technologii. Dołączyły do nich też instytucje finansowe - Allianz, Deutsche Bank i Commerzbank. Indeks DAX do godz. 18.00 stracił 2,6%.

W Tokio, złe wieści z poniedziałkowej sesji na NASDAQ pobudziły wyprzedaż akcji firm high-tech i indeks Nikkei 225 stracił 2,09%. Nieznacznie, bo o 0,42%, obniżył się Hang Seng. Na czołowych giełdach w naszym regionie również przeważyły ponad 1-proc. zniżki.