Ze względu na trwający od połowy sierpnia minionego roku trend, akcje Budimeksu należą do najatrakcyjniejszych na naszym rynku. Zwyżki kursu są bardzo spokojne, co ułatwia włączenie się do tego trendu, a kolejne korekty niezbyt głębokie, co nie stwarza pokusy zbyt pochopnego zamknięcia pozycji. W związku z tym, podstawowym pytaniem jest, jakie są szanse na kontynuację wzrostów, ewentualnie jak głęboko mogą sięgnąć zniżki, by główna tendencja nie była zagrożona.
W pierwszej z tych kwestii można mieć poważne wątpliwości, ale też trzeba być świadomym tego, że wystarczy jeden zdecydowany wzrost, aby je rozwiać. Póki jednak on nie nastąpi, warto pamiętać o niekorzystnych elementach, które się ostatnio pojawiły. Chodzi przede wszystkim o duże kłopoty, jakie byki napotkały na wysokości styczniowego ekstremum przy 32 zł. Od blisko 2 miesięcy kurs porusza się w bardzo wąskim zakresie, pozostawiając inwestorów w niepewności co do ostatecznego rezultatu testu tej bariery. Jest to tym bardziej niepokojące, że poziom 32 zł jest dość przypadkowy, bo nie wynika z żadnego silnego oporu. Ten mamy kilka procent wyżej, blisko 35 zł, gdzie znajdują się szczyty z początku 2000 r. Potem do pokonania pozostawałby już tylko historyczny rekord przy 40 zł.
Bardzo wyraźne są negatywne dywergencje, towarzyszące kształtowaniu ostatniego szczytu. Widoczne są one zarówno na wskaźnikach dziennych, jak i tygodniowych. W obu tych ujęciach najbardziej do wyobraźni przemawiają MACD i RSI. Do tego te oscylatory dotarły do swoich maksymalnych poziomów z 1997 i 2000 r., będących dodatkową barierą dla dalszych zwyżek. Dopóki jednak sam kurs nie zacznie spadać, takie zachowanie interpretowałbym jako zapowiedź dużych trudności z kontynuacją dotychczasowego trendu, ale nie automatyczny sygnał sprzedaży.
Dziewięciomiesięczny trend wzrostowy opisują dwie linie. Jedna jest zaczepiona o dołek z października ub.r. i znajduje się na wysokości 32 zł. Jeśli ma ona oddziaływać na rynek tych akcji, powinna w najbliższych dniach popchnąć kurs w górę, ewentualnie jej przełamanie powinno zaowocować zniżką. Jeśli tak się nie stanie (linia zostanie przecięta, a trend boczny utrzymany), oznaczać to będzie, że taka prosta nie ma większego znaczenia. I wtedy pozostaje czekać na test głównej linii trendu, przebiegającej przy 30 zł.
Dopełnieniem obrazu technicznego Budimeksu jest analiza głębokości dotychczasowych korekt. W ramach trwającego trendu mieliśmy dwa mocniejsze spadki, które zabrały, licząc od lokalnych szczytów z października 2001 r. i stycznia 2002 r., odpowiednio 12,15% i 12,50%. Odmierzając większą z tych wartości od górnej granicy trwającej konsolidacji, otrzymujemy poziom 28,90 zł. W związku z tym można założyć, iż najważniejszym poziomem dla posiadaczy tych papierów jest 28 zł, gdzie wypadł marcowy dołek. Jego przełamanie będzie tożsame z rozpoczęciem korekty całego ruchu wzrostowego, co powinno dać w rezultacie spadek przynajmniej w okolice 23-24 zł.W obliczu tych sygnałów potencjał wzrostowy spółki można określić na 35 zł, co jest mało atrakcyjną premią za podjęte ryzyko. Niekorzystne będzie wybicie w dół z półtoramiesięcznego trendu bocznego, co da atak na główną linię wzrostów. To może skłonić tych, którzy kupowali akcje na poziomie ostatnich szczytów, do redukcji zaangażowania. Inwestorzy, którzy są w stanie zaakceptować zniżkę do 28 zł, z decyzją powinni zaczekać do testu tego wsparcia.