Wczoraj na rynku walutowym wzrosły obroty, co było związane przede wszystkim
z powrotem inwestorów londyńskich po dwudniowej przerwie, związanej ze świętem w Wielkiej Brytanii. W ostatnich dniach nie było żadnych ważniejszych dla rynku wydarzeń gospodarczych czy politycznych, które mogłyby wpływać na kurs złotego. Propozycja powołania Rady Gabinetowej, którą w weekend premier złożył prezydentowi, nie wywołała praktycznie żadnej reakcji ze strony inwestorów londyńskich.
Konflikt pomiędzy rządem a RPP, który w ostatnich tygodniach powodował znaczną nerwowość na rynku, ucichł i nie znajduje się już w centrum uwagi rynku walutowego. W rezultacie podąża on przede wszystkim za kursem euro/USD. Wczorajszy spadek wartości euro w relacji do dolara spowodował, że USD/zł utrzymał się powyżej 4,02, natomiast euro/zł spadł poniżej 3,77. W kategoriach odchylenia od starego parytetu złoty umocnił się w trakcie sesji do 9,6%, jednak na koniec dnia spadł do 9,5%.
Do umocnienia złotego przyczynił się dobry nastrój na rynku obligacji, który czasami, szczególnie przy braku innych istotnych czynników, przenosi się na rynek walutowy. Nie bez znaczenia był również duży popyt ze strony inwestorów zagranicznych na polskie obligacje na rynku wtórnym. Wyniki wczorajszej aukcji obligacji wskazują, że dwuletnie OK0404 zakupił jeden inwestor. Jeżeli był to inwestor zagraniczny, to jedną z możliwości finansowania zakupu tych obligacji jest kupno walut na rynku. Mogłoby to tłumaczyć wczorajsze umocnienie złotego.
Dzisiaj Główny Urząd Statystyczny opublikuje dane o cenach żywności w drugiej połowie maja. Dane te jednak nie mają zazwyczaj większego wpływu na rynek walutowy. Są one istotne dla rynku obligacji i jeżeli wywołają pozytywny sentyment na tym rynku, może się to przełożyć również na rynek walutowy.