Reklama

Dolar znowu po 4 zł

Publikacja: 07.06.2002 09:28

Wzrost wartości euro wobec dolara doprowadził do tego, że USD znowu kosztuje tylko 4 zł. Ale większe wrażenie wywarły w czwartek informacje o cenach żywności. Inflacja w maju może spaść w okolice 2,0% rok/rok.

Wczorajsze dane o cenach żywności są więcej niż optymistyczne z punktu widzenia kształtowania się wskaźnika CPI. Spadek o 1% w drugiej połowie maja oznacza, że w całym miesiącu ceny zmniejszyły się o 1,3%. W maju 2001 roku mieliśmy wzrost o 0,7% (w tym roku wcześniej zaczął się sezon). Wniosek stąd taki, że z tytułu samych tylko cen żywności inflacja miesięczna powinna spaść prawie o 0,7 punktu procentowego. A przecież trzeba do tego dodać fakt, że presja inflacyjna związana z wielkością popytu wewnętrznego też powinna być mniejsza.

W zeszłym roku o tej porze nie mieliśmy jeszcze kulminacji wyhamowania gospodarki. Wniosek? CPI mógł wynieść w maju nawet 2,0%-2,1%. Jeśli taka prognoza okaże się prawdziwa lub dane rzeczywiste będą tylko nieznacznie się od niej różniły, znowu wzrosną szanse na obniżkę stóp procentowych. I właśnie tak czwartkowe dane odebrali inwestorzy. Po publikacji dość wyraźnie wzrosły ceny papierów skarbowych.

Złoty nie zareagował na informacje. To dlatego, że na rynku polskiej waluty dominował aspekt psychologiczny. Pierwsza część dnia była dość spokojna. Zaczynaliśmy z 4,02 i 3,765. Potem dolar taniał, a wspólna waluta drożała, ale nie było nerwowości. Około 16.00 (godzina publikacji danych o cenach żywności) dotarliśmy do 4,002 zł i 3,78 zł. I dopiero w tym momencie zrobiło się ciekawiej. Zaczęła się bowiem obrona psychologicznego poziomu 4,0 na rynku USD/zł. To dlatego do końca obserwowaliśmy zmiany jedynie na rynku euro/zł. Ostatnich transakcji dokonywano po 4,002 i 3,786.

Ostatni okres na rynku euro to wręcz podręcznikowy przykład zmian kursowych. Kilka dni temu obroniony został ważny technicznie poziom 0,945. To doprowadziło do korekty. I to dość silnej. Ważnym poziomem wsparcia było 0,934. I rzeczywiście dotarliśmy do tego poziomu. Nie udało się go pokonać i w efekcie znowu powróciliśmy na ścieżkę wzrostu. W czwartek rano notowania zaczynaliśmy z 0,935. Następnych kilka godzin upłynęło na systematycznym wzroście. Przed danymi o nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA osiągnęliśmy 0,938. Po danych doszło do prawdziwego skoku. W ciągu godziny dotarliśmy do 0,946. Ostatnich transakcji dokonywano po 0,9455.

Reklama
Reklama

Liczba nowo zarejestrowanych bezrobotnych w USA spadła do poziomu 383 tysiące. To znacznie lepiej, niż oczekiwano. Bariera 400 tysięcy, oddzielająca, zdaniem wielu analityków, okres spowolnienia od okresu ożywienia została pokonana. Zinterpretowano to jednoznacznie: zbliża się podwyżka stóp procentowych.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama