Po załamaniu w drugiej połowie 2001 r. pierwszy kwartał 2002 r. przyniósł nieznaczne ożywienie aktywności ekonomicznej. Wprawdzie w kwietniu zwiększyły się zamówienia na wyroby przemysłowe, a w maju poprawiły się nastroje przedsiębiorców, ale czołowe firmy, takie jak Deutsche Telekom czy Siemens, zwalniają wciąż pracowników, czekając na wyraźniejsze oznaki poprawy koniunktury. Tymczasem tegoroczny wzrost w gospodarce niemieckiej nie przekroczy prawdopodobnie 0,75%. Zdaniem prezesa federalnego urzędu pracy Floriana Gerstera, odczuwalny spadek bezrobocia nie nastąpi w tych warunkach wcześniej niż w czwartym kwartale.
Poprawę koniunktury może utrudnić spodziewana podwyżka stóp procentowych przez Europejski Bank Centralny, a groźba nowych strajków zapewne zniechęci dodatkowo niemieckie firmy do zwiększania zatrudnienia.
Najnowsze dane o bezrobociu osłabiły jeszcze bardziej pozycję kanclerza Gerharda Schrödera przed wrześniowymi wyborami. Wzrost zatrudnienia miał być bowiem głównym czynnikiem zwiększającym popularność SPD.
Najnowsze dane o zatrudnieniu opublikowano również w USA. Wykazały one jego wzrost w maju o 41 tys. osób po zwiększeniu o 6 tys. miesiąc wcześniej. Jednocześnie stopa bezrobocia spadła do 5,8%, z 6% w kwietniu, gdy była najwyższa od siedmiu i pół roku. Ekonomiści spodziewali się większego wzrostu liczby zatrudnionych, o 68 tys., ale z drugiej strony oczekiwali dalszego wzrostu bezrobocia do 6,1%.
Firmy usługowe przyjmowały w maju pracowników przez trzeci miesiąc z rzędu, a zwolnienia w przedsiębiorstwach produkcyjnych były najmniejsze od listopada 2000 r. Zjawiska te uznano za potwierdzenie coraz wyraźniejszego ożywienia w gospodarce amerykańskiej. Przeważa przekonanie, że Zarząd Rezerwy Federalnej poczeka jeszcze kilka miesięcy z podwyższaniem stóp procentowych, aby nie utrudniać poprawy koniunktury.