Reklama

Ludzie spowodowali więcej strat niż żywioły

W ubiegłym roku koszty katastrof, zarówno naturalnych jak i powstałych z winy człowieka, okazały się wyjątkowym obciążeniem dla sektora ubezpieczeń majątkowych na całym świecie - wynika z najnowszego raportu szwajcarskiego reasekuratora Swiss Re. Łączne straty, które towarzystwa będą musiały pokryć, wynoszą 34,4 mld USD.

Publikacja: 11.06.2002 10:03

W tej liczbie mieści się szacunkowe 19 mld USD kosztów z tytułu ubezpieczeń majątkowych i business interruption (ubezpieczeń utraty zysku), spowodowanych atakiem na World Trade Center 11 września ub.r. Ocenia się, że pozostałe ubezpieczone straty po ataku na WTC (np. z tytułu polis na życie) najprawdopodobniej zmieszczą się w przedziale 16,5 mld do 39 mld USD.

Wśród katastrof naturalnych miliardowe straty w zeszłym roku spowodował huragan Allison w Stanach Zjednoczonych (5 mld USD), trzęsienie ziemi w Indiach (4,5 mld USD), susza w Iranie (2,5 mld USD) oraz trzęsienia ziemi w Salwadorze i Stanach Zjednoczonych (odpowiednio 1,5 mld i 1 mld USD). Zeszły rok zapisze się w historii ubezpieczeń nie tylko wysokością kosztów. Po raz pierwszy od wczesnych lat 90. straty spowodowane przez człowieka przekroczyły straty spowodowane przez żywioły.

Najwięcej ofiar w Azji,

najwięcej strat w USA

Z raportu Swiss Re wynika, że w przypadku ubezpieczeń majątkowych i business interruption, od 1970 r. zdarzyły się lata bardziej kosztowne, niż ubiegły rok. Tak było w 1992 r., przez huragan Andrew, i 1999 r. - huragany i burześnieżnymi w Europie Zachodniej. O ile jednak rekordowe straty w tamtych latach były spowodowane katastrofami naturalnymi, o tyle w ubiegłym roku większość strat powstała z ręki człowieka. Wyliczono je na 24,4 mld USD przy 34,4 mld USD ogólnych kosztów spowodowanych katastrofami. Przykładowo, szkody wywołane wirusem komputerowym Code Red kosztowały 2,6 mld USD, a eksplozja w pewnej rafinerii - 1 mld USD.

Reklama
Reklama

Cztery piąte wszystkich ubezpieczonych strat przypadło na Stany Zjednoczone, głównie z powodu ataku z 11 września i huraganu Allison. Europa wyszła obronną ręką. Przypadło na nią zaledwie ok. jednej dwunastej wszystkich szkód. Tylko ok. 6% szkód przypadło na Azję, ale za to w tym rejonie katastrofy pochłonęły niemal trzy czwarte wszystkich ofiar.

Gdyby nie 11 września, 2001 r. byłby przeciętnym rokiem pod względem szkód wywołanych katastrofami. Straty spowodowane burzami i wichurami oszacowano na ok. 7,2 mld USD, trzęsieniami ziemi - na ok. 600 mln USD, powodziami - zaledwie na 70 mln USD. Koszty pożarów i eksplozji - nie licząc WTC - wyniosły 3,7 mld USD, a szkód lotniczych - 1,1 mld USD.

Według Swiss Re, w 344 katastrofach odnotowanych w zeszłym roku, życie straciło ponad 33 tys. ludzi. Z tego najwięcej - bo co najmniej 15 tys. - w trzęsieniu ziemi w indyjskim stanie Gujarat. Kolejne 4 tys. osób zginęło w powodziach, a 2 tys. - wskutek burz i huraganów. Według specjalistów ze Swiss Re, mimo to, że liczba ofiar śmiertelnych była nieco niższa od piętnastoletniej średniej, to będzie się ona zwiększać w następnych latach. Wynika to z coraz większego zaludnienia i coraz większej koncentracji mienia na terenach zagrożonych. Do tego dochodzi jeszcze inny, nieznany dotychczas na taką skalę, wymiar terroryzmu.

Nowe oblicze terroryzmu

Terroryzm nie jest niczym nowym dla ubezpieczycieli. Jednak 11 września 2001 r. gwałtownie zmusił świat ubezpieczeniowy do spojrzenia na to ryzyko w zupełnie innym wymiarze. Ataki na Nowy Jork i Waszyngton pokazały, że ten rodzaj zagrożenia stał się całkowicie nieprzewidywalny, zarówno jeśli chodzi o szkodowość, jak i częstotliwość wydarzeń. Uświadomiono sobie, że terroryści dysponują nie tylko najnowocześniejszymi technologiami i bronią chemiczną czy biologiczną, ale też są w stanie poświęcić własne życie dla maksymalnego zwiększenia szkód i liczby ofiar śmiertelnych. Wszystko to sprawiło, że towarzystwa nie są już w stanie odpowiednio ubezpieczać takiego ryzyka. O ile ubezpieczyciele i reasekuratorzy mają zamiar przynajmniej w pewnym stopniu prowadzić asekurację aktów terroru, o tyle chcieliby mieć na ten temat w miarę wiarygodne wyliczenia aktuarialne. Pomóc w tym może doświadczenie z innymi nieprzewidywalnymi zdarzeniami - z klęskami żywiołowymi. W obu przypadkach mamy do czynienia z nieprzewidywalnym potencjałem strat, z którego to powodu trudno oW obu też przypadkach pojedyncze wydarzenia mogą wywrzeć znaczący efekt na całych gospodarkach i jednocześnie wielu gałęziach przemysłu ubezpieczeniowego.

Jest jednak ważna różnica: katastrofy naturalne zdarzają się przypadkowo i bez niczyjej intencji, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia może być symulowane przy użyciu naukowych danych i metod.

Reklama
Reklama

Do tej pory w historii ubezpieczeń polisa od ognia pokrywała straty wywołane pożarem czy eksplozją niezależnie od przyczyny, z wyłączeniem wojny czy zamieszek. Przy tym w większości przypadków wyłączenia nie obejmowały terroryzmu, z wyjątkiem krajów, gdzie akty terroru zdarzały się najczęściej: Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Republiki Południowej Afryki czy Izraela. W tych państwach pomocy w asekuracji terroru udzielał rząd, najczęściej w postaci gwarancji. Przed 11 września wydawało się, że ubezpieczyciele w innych krajach będą w stanie sami pokryć ryzyko terroru. Teraz jednak muszą dokładnie zbadać, czy takie ryzyko w ogóle nadaje się do ubezpieczenia. Stąd też ubezpieczyciele wpisali akty terroru na listę wyłączeń.

Fundusz na ratunek

Pojawił się także pomysł, aby wszystkie towarzystwa ubezpieczeniowe odprowadzały część zebranej składki na specjalny fundusz, z którego ewentualnie byłyby pokrywane straty wyrządzone akcjami terrorystycznymi. Przy czym miałby być wyznaczony pewien limit strat. Szkody poniżej tego limitu pokrywałby konkretny ubezpieczyciel, powyżej zaś - rekompensowałby fundusz. Istniałby także limit reasekuracji funduszu, w granicach którego prywatne firmy pokrywałyby straty ubezpieczycieli na zasadzie nieproporcjonalnej, w stopniu zależnym od wagi konkretnego zdarzenia. Powyżej limitu udział w pokrywaniu strat mieliby zarówno reasekuratorzy, jak i rynki kapitałowe oraz rządy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama