- Jeżeli lider konsorcjum banków, PKO BP, nie otrzyma deklaracji gotowości

wszystkich banków-wierzycieli do umorzenia wierzytelności do 80%, to stocznia będzie musiała ogłosić upadłość - powiedział szef resortu gospodarki Jacek Piechota po środowym spotkaniu przedstawicieli banków-wierzycieli, zarządu stoczni i rządu. Według niego, jeżeli banki zgodzą się na redukcję, to Agencja Rozwoju Przemysłu poręczy kredyt pomostowy dla stoczni w wysokości 40 mln USD.

J. Piechota dodał, że sytuacja zakładu jest znacznie gorsza niż zakładano. - Nowy zarząd badając sytuację w poszczególnych spółkach zależnych dostarcza nam ciągle informacji, które wskazują na to, że stocznia potrzebuje więcej środków niż przewidywano wcześniej - powiedział J. Piechota. Dodał, że firma potrzebuje znacznie więcej pieniędzy niż 40 mln USD, o których "mówiliśmy w ramach kredytów pomostowych dla stoczni". Zaznaczył też, że rząd i Skarb Państwa wywiązały się ze wszystkich swoich zobowiązań.

Wiceminister skarbu Piotr Czyżewski poinformował, że jego resort udzielił stoczni pomocy publicznej w wysokości 8,5 mln zł w formie preferencyjnej pożyczki: - Przekazaliśmy też Agencji Rozwoju Przemysłu pakiet akcji spółek Skarbu Państwa, które mają służyć jako poręczenie kredytu dla Stoczni Szczecińskiej Porta Holding. P. Czyżewski powiedział że trzeci warunek postawiony przez konsorcjum banków to możliwość przejęcia kontroli nad Stocznią Szczecińską przez Skarb Państwa. Jednak przejęcie opóźnia się, bo zależności własnościowe w Porta Holding są "mocno skomplikowane".

We wtorek sąd zadecydował o otwarciu postępowania układowego Stoczni Szczecińskiej SA, największej spośród 30 spółek wchodzących w skład holdingu. Stocznia Szczecińska ma około 250 wierzycieli, którym winna jest około 240 mln zł. Natomiast cały holding jest zadłużony, wliczając zaciągnięte kredyty bankowe, na ponad 1,8 mld zł wobec ponad 700 wierzycieli.