4Media wielokrotnie zapowiadała, że uzyskanie środków na realizację projektu medialnego nie będzie problemem, a w spółce pojawią się inwestorzy finansowi. Zapowiedzi rynek przyjmował ostrożnie. 8 października ubiegłego roku firma poinformowała o podpisaniu wstępnego porozumienia z GEM Investment Advisors Inc. w sprawie otwarcia linii kredytowej na 5 mln USD. Kurs 4Media, od pewnego czasu znajdujący się w trendzie rosnącym, wzrósł wówczas z 1,3-1,4 zł do 1,79 zł. Wkrótce powrócił do poziomu 1,4-1,5 zł. 1 lutego br. 4Media, jej główny akcjonariusz - MediaInvest - oraz GEM Global Yield Fund podpisały umowę inwestycyjną. Inwestor zobowiązał się za pośrednictwem MediaInvest kupić akcje giełdowej firmy za 5 mln USD w okresie 2 lat. Informacja spowodowała chwilowy wzrost kursu do 1,75 zł. Kolejny marsz w górę nastąpił pod koniec lutego. Wówczas firma podała, że 36,25 mln zł zainwestuje w grupę izraelski fundusz Poalim Trust Services. Zdecydował się on na ulokowanie środków w Media Trust, spółkę kontrolującą MediaInvest, a więc stojącą najwyżej w medialnej piramidzie. Po krótkim okresie entuzjazmu notowania zaczęły jednak spadać.
Teraz pojawiły się dwie dobre informacje. Giełdowa firma podała, że jej akcje kupował od MediaInvest jeden z funduszy emerytalnych. Gdy w grę wchodzi pakiet, z którym nie wiążą się obowiązki informacyjne, emitenci zwykle nie informują, kto go przejął. Najwyraźniej w tym wypadku zarząd chciał się pochwalić, że kierowaną przezeń spółką interesują się poważne instytucje finansowe, takie jak OFE. Do tego doszedł komunikat o kolejnym inwestorze zagranicznym. Będzie on lokował w akcje Domu Wydawniczego Wolne Słowo, kluczowej firmy w grupie 4Media, odpowiedzialnej za prasę ogólnopolską. Emerging Markets Investments Ltd. z siedzibą w Londynie ma zainwestować w DWWS 5 mln USD. Podpisano już list intencyjny w tej sprawie. W ciągu miesiąca ma dojść do zawarcia umowy.
Pojawienie się OFE i nowego partnera zagranicznego spowodowało, że kurs na środowej sesji wzrósł do 1,7 zł (ponad 6%), ale już wczoraj spadł (o 2,4%) przy dużym wolumenie obrotu (370 tys. akcji).
- Duży wolumen wskazuje, że część graczy korzysta ze zwyżek "pod inwestora", aby zamknąć pozycję. To uniemożliwia mocniejsze i trwalsze wzrosty. I świadczy o sporej ostrożności. Moim zdaniem, spowodowana jest ona brakiem informacji o pojawiających się w grupie inwestorach i ich planach - ocenia zastrzegający anonimowość analityk bankowego biura maklerskiego.