Zagraniczni inwestorzy, w najnowszym raporcie na temat polskiego rynku, podkreślają że jest on duży i wart inwestowania ze względu m.in. na liczbę ludności oraz znaczną liczbę niskiej jakości prywatnych stacji benzynowych. Ich zdaniem, w ciągu najbliższych lat popyt na paliwa będzie się u nas zwiększał, jednak istniejące bariery spowodują, że trudno będzie osiągnąć zakładane marże na sprzedaży.
Coraz większy popyt na paliwa
Koncerny naftowe są zdania, że w przeciwieństwie do ostatnich trzech, najbliższe lata przyniosą odwrócenie negatywnego trendu i do 2006 roku konsumpcja paliw w Polsce będzie rosła - (z 4,7 mln ton benzyny w 2001 roku do 5,4 mln ton w 2006 r. Sprzedaż oleju napędowego ma się zwiększyć w analogicznym okresie z 4,7 mln do 6,1 mln ton. Prognoza ta powstała przy założeniu, że w 2004 roku Polska zostanie przyjęta do Unii Europejskiej. Negatywny wpływ na konsumpcję paliw może mieć m.in. rozszerzający się konflikt na Bliskim Wschodzie. Może to się przełożyć na utrzymywanie wysokiego poziomu cen surowca, a w konsekwencji - na zmniejszenie sprzedaży paliw. Planowany wzrost konsumpcji paliw może być zahamowany również przez dalsze odwlekanie budowy dróg i autostrad oraz opóźnianie procesu prywatyzacji naszego sektora naftowego.
Sporo stacji do likwidacji
Docelowo na konsolidującym się polskim rynku ma pozostać kilka nowoczesnych sieci stacji paliwowych. Zdaniem specjalistów, jest jeszcze miejsce dla ok. 1000-1500 obiektów o najwyższym standardzie. Część z nich powstanie jednak kosztem starych stacji, które należy zamknąć, bo modernizacja byłaby nieopłacalna (bądź z powodu złej lokalizacji, bądź kosztów dostosowania do zwiększonych wymagań w związku z planowanym przystąpieniem Polski do UE). Dzięki otwarciu granic po akcesji, w Polsce ma się zwiększyć ruch tranzytowy. Poza tym, powinna wzrastać zamożność społeczeństwa, a w efekcie również ruch lokalny.