Reklama

Wyrzucenie z giełdy coraz bardziej realne

Spółka Euro Bud Invest dała znak, że wciąż istnieje i przesłała do giełdy list polecony - dowiedział się PARKIET. Nie oznacza to jednak, że GPW przywróci ją do notowań. Przeciwnie, jeśli sytuacja się nie zmieni, w najbliższych dniach giełda wyrzuci ją z parkietu.

Publikacja: 15.06.2002 08:17

List do giełdy to reakcja na prośby tej instytucji o nawiązanie jakiegokolwiek kontaktu. Piotr Kamiński, wiceprezes zarządu GPW, potwierdza, iż taka korespondencja przyszła, ale nie chce zdradzać jej treści. - Powiem jedynie, iż pod listem podpisany jest prezes Bogusław Socha, spółka podała dwa adresy w Rybniku i jeden numer telefonu - mówi P. Kamiński.

Jego zdaniem, nie oznacza to jednak, że handel akcjami spółki zostanie przywrócony. - List zbyt wiele nie wyjaśnia. Nadal istnieje mnóstwo niewiadomych. Poczekamy na kolejną korespondencję i wówczas się zastanowimy, co z tą spółką zrobić - dodaje.

Firma nie przekazywała żadnych komunikatów przez kilka tygodni. Nie reagowała także na próby skontaktowania się z nią przez dziennikarzy ani samą giełdę. Jak informuje P. Kamiński, próbowano się do niej dodzwonić przez trzy ostatnie tygodnie. Bez rezultatu. W efekcie giełda zawiesiła 11 czerwca notowania rybnickiej spółki zajmującej się (teoretycznie przynajmniej) działalnością deweloperską.

Decyzję uzasadniono niewypełnianiem przez firmę obowiązków informacyjnych, co stwarza zagrożenie dla bezpieczeństwa obrotu. Podobne zdanie o jej działalności ma także KPWiG, która na jednym z ostatnich posiedzeń nałożyła na firmę 30 tys. zł kary. Spółka do dziś jej nie zapłaciła.

Jeśli Euro Bud Invest szybko nie naprawi błędów, to zostanie wyrzucony z giełdy. Byłby to pierwszy tego typu przypadek w 11-letniej historii GPW. Niegdyś z rynku publicznego został wyrzucony Universal, ale wówczas decyzję podjęła KPWiG. - Zarządy spółek muszą pamiętać, że główną zasadą na rynku publicznym jest przejrzystość. Nie może być tak, że spółka przestaje o sobie informować, bo wieści są niekorzystne - mówi Piotr Kamiński.

Reklama
Reklama

Jego zdaniem, dla Euro Bud Invest raczej nie ma już ratunku. - Na razie zawieszenie notowań nastąpiło na miesiąc. To dla Euro Bud Invest ostateczny termin. Po jego upływie Rada Giełdy, bo to należy do jej kompetencji, zapewne nie zawaha się skreślić spółki z notowań - twierdzi wiceprezes GPW. Wśród przewinień rybnickiej spółki do najpoważniejszych można zaliczyć brak raportu rocznego za 2001 rok.

Spółka praktycznie nie ma swojej siedziby. Wszystkie komunikaty, jakie przekazywano jakiś czas temu, wysyłane były z "grzecznościowego" faksu. Giełdowej spółce użyczała go mieszcząca się w tym samym budynku firma turystyczna.

Trudności z ustaleniem siedziby firmy miał także korespondent PAP. Pod jednym ze wskazywanych przez EBI adresów w Rybniku zastał tylko pusty pawilon, nieużywany parking oraz teren zarośnięty dawno niekoszoną trawą. Pod drugim oficjalnym adresem w jednym z rybnickich biurowców natknął się tylko na sekretarkę, która była sama w kilku pustych pomieszczeniach. Nie potrafiła udzielić precyzyjnych informacji o działalności firmy.

Według raportu za cztery kwartały 2001 roku firma miała 4,7 mln zł straty, przy przychodach ze sprzedaży w wysokości 3,8 mln zł.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama