W IV kwartale roku obrachunkowego kończącym się 31 maja br. Oracle, trzeci co do wielkości na świecie producent oprogramowania komputerowego, osiągnął zysk netto na poziomie 655,9 mln USD. Sprzedaż spółki wyniosła natomiast 2,77 mld USD. Wprawdzie zarówno zysk, jak i sprzedaż były niższe niż rok wcześniej, odpowiednio o 23% i 16%, to jednak rezultaty koncernu i tak pozytywnie zaskoczyły rynek, który spodziewał się silniejszych spadków. Dobre nastroje ostudziły jednak nieco wypowiedzi dyrektora finansowego Oracle Jeffa Henleya, który przedstawił już znacznie mniej optymistyczną prognozę na bieżący kwartał, twierdząc, że wyniki będą gorsze od oczekiwanych przez analityków .

- Już od ponad roku borykamy się ze spadkiem popytu na nasze produkty, ponieważ klienci znacznie zredukowali wydatki. Dotyczy to zwłaszcza klientów instytucjonalnych, którzy również w bieżącym kwartale nie zgłaszają większego popytu - ostrzegł J. Henley. Mimo to akcje Oracle zdrożały w systemie Instinet zaraz po opublikowaniu wyników aż o 12%, a wczoraj w porannych notowaniach we Frankfurcie zdrożały o ponad 5%.

Negatywnie na nastroje w branży wpłynęło obniżenie prognoz wyników przez dwóch innych amerykańskich potentatów branży nowoczesnych technologii - producenta komputerów Apple Computer i wytwarzającego mikroprocesory AMD. Apple poinformował, że głównym powodem gorszych wyników w bieżącym kwartale będzie słaba sprzedaż komputerów, zwłaszcza w Europie i Japonii. Podobny czynnik był powodem korekty prognozy AMD. Z kolei większy rywal tych spółek - Intel - poinformował, że jest zmuszony stworzyć rezerwy na ewentualne straty z inwestycji w spółkę zajmującą się dzierżawieniem stron internetowych.