Ceny ropy naftowej spadły wczoraj po oświadczeniu rzecznika OPEC, że
organizacja ta jeszcze w lecie może zwiększyć eksport, jeśli dostawy z Iraku nadal będą niższe od przewidywanych, a popyt zwiększy się.
Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej może zdecydować o zwiększeniu wydobycia w dowolnym momencie w lipcu lub w sierpniu - powiedział rzecznik tego ugrupowania w jego wiedeńskiej siedzibie. Ministrowie ds. ropy OPEC zapewniają, że nie podniosą pułapu dostaw na ich posiedzeniu w najbliższą środę. Irak wykorzystał w maju swoje możliwości eksportowe nie więcej niż w dwóch trzecich.
Możliwość wzrostu dostaw pojawiła się kilka godzin po komunikacie American Petroleum Institute o większych zapasach ropy w Stanach Zjednoczonych. Wzrosły one w ub. tygodniu niespodziewanie o 2,5 mln baryłek, a więc o 0,8%. Zgodnie z oczekiwaniami, spadły wprawdzie zapasy benzyny o 451 tysięcy baryłek, czyli o 0,2%, ale wzrosły zapasy oleju samochodowego i opałowego o 898 tys. baryłek, a więc o 0,7%.
Obie te informacje sprawiły, że ropa typu Brent w dostawach na sierpień na giełdzie w Londynie staniała wczoraj o 25 centów, czyli 1%, do 24,68 USD za baryłkę. W Stanach Zjednoczonych cena ropy w dostawach na lipiec spadła o 0,9%, do 25,2 USD za baryłkę w elektronicznym obrocie na nowojorskiej Mercantile Exchange.