Reklama

Ropa w dół, złoto w górę

Publikacja: 20.06.2002 09:54

Ceny ropy naftowej spadły wczoraj po oświadczeniu rzecznika OPEC, że

organizacja ta jeszcze w lecie może zwiększyć eksport, jeśli dostawy z Iraku nadal będą niższe od przewidywanych, a popyt zwiększy się.

Organizacja Państw Eksporterów Ropy Naftowej może zdecydować o zwiększeniu wydobycia w dowolnym momencie w lipcu lub w sierpniu - powiedział rzecznik tego ugrupowania w jego wiedeńskiej siedzibie. Ministrowie ds. ropy OPEC zapewniają, że nie podniosą pułapu dostaw na ich posiedzeniu w najbliższą środę. Irak wykorzystał w maju swoje możliwości eksportowe nie więcej niż w dwóch trzecich.

Możliwość wzrostu dostaw pojawiła się kilka godzin po komunikacie American Petroleum Institute o większych zapasach ropy w Stanach Zjednoczonych. Wzrosły one w ub. tygodniu niespodziewanie o 2,5 mln baryłek, a więc o 0,8%. Zgodnie z oczekiwaniami, spadły wprawdzie zapasy benzyny o 451 tysięcy baryłek, czyli o 0,2%, ale wzrosły zapasy oleju samochodowego i opałowego o 898 tys. baryłek, a więc o 0,7%.

Obie te informacje sprawiły, że ropa typu Brent w dostawach na sierpień na giełdzie w Londynie staniała wczoraj o 25 centów, czyli 1%, do 24,68 USD za baryłkę. W Stanach Zjednoczonych cena ropy w dostawach na lipiec spadła o 0,9%, do 25,2 USD za baryłkę w elektronicznym obrocie na nowojorskiej Mercantile Exchange.

Reklama
Reklama

Ceny podstawowych metali kształtowały się wczoraj na londyńskiej giełdzie nieco poniżej wtorkowego zamknięcia. Ich spadek przepowiadali już wcześniej specjaliści od analizy technicznej, a nałożył się na to drugi z rzędu dzień zniżek kursów na najważniejszych rynkach akcji. Ze względu na tę słabość światowych rynków papierów wartościowych i ogólny brak fizycznego popytu na miedź, co jest charakterystyczne dla letnich miesięcy, niewiele wskazuje na to, by jej ceny mogły wzrosnąć w średnim terminie.

Wczoraj przez większość sesji wahały się w przedziale 1640-1680 USD za tonę, by zakończyć dzień na poziomie 1659 USD, a więc o 0,8% niższym niż we wtorek. Zdaniem techników, rynek jest wyjątkowo wrażliwy na spadek cen miedzi poniżej 1640 USD za tonę.

Złoto w środę zdrożało w Londynie o 0,4%, do 320 USD za uncję. Przyczyniły się do tego osłabienie dolara wobec euro, utrzymujące się napięcie na Bliskim Wschodzie, a przede wszystkim spadek kursów akcji na najważniejszych światowych giełdach. Zdaniem analityków, kruszec ten ma duży potencjał wzrostu i już na najbliższych sesjach może osiągnąć tegoroczne maksimum w wysokości 330 USD za uncję. Już wczoraj na rynku azjatyckim cena wzrosła do 322,15 USD, do czego walnie przyczynił się spadek głównego indeksu tokijskiej giełdy Nikkei 225 do poziomu najniższego od czterech miesięcy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama