Poza pracownikami fabryki w Ożarowie na demonstracji byli obecni również związkowcy Ursusa, Huty Lucchini i Daewoo-FSO. W petycji, którą protestujący zostawili prezydentowi, domagają się, by cofnął zgodę Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów na przejęcie giełdowej spółki przez Tele-Fonikę KFK. - Chcemy się dowiedzieć, czy prezydent jest w stanie zrobić coś z zakładem w Ożarowie i pomóc pracownikom - powiedział Arkadiusz Śliwiński, wiceprzewodniczący mazowieckiej Solidarności.

Przedstawiciele Tele-Foniki Kable uważają, że demonstracje pracowników organizowane przez Region Mazowsze mają charakter polityczny. - Restrukturyzacja w grupie jest podyktowana czynnikami ekonomicznymi, głównie dramatycznym spadkiem popytu na wyroby produkowane w Ożarowie. Zarząd od 2 miesięcy podejmuje wszelkie działania zmierzające do osiągnięcia porozumienia z pracownikami. Związkowcy nie akceptują jednak żadnych odpraw - powiedział Jerzy Jurczyński, rzecznik prasowy Tele-Foniki Kable. Dodał, że żądania protestujących, aby spółka odstąpiła od likwidacji zakładu w Ożarowie i udzieliła 5-letniej gwarancji zatrudnienia dla wszystkich pracowników w obecnej sytuacji gospodarczej są nierealne.

Załoga Ożarowa w obronie 650 miejsc pracy blokuje zakład już od 22 kwietnia. Spółka szacuje poniesione z tego tytułu straty na około 16 mln zł. W sądzie będzie domagać się rekompensaty.