Reklama

Możliwe połączenie z PKN ORLEN

Z Pawłem Olechnowiczem, prezesem Rafinerii Gdańsk, rozmawia Ewa Bałdyga

Publikacja: 21.06.2002 09:16

Czy jest szansa na sfinalizowanie procesu kupna 75% akcji Rafinerii Gdańskiej przez konsorcjum brytyjskiego Rotch Energy i rosyjskiego Łukoila, które prowadzi obecnie badanie stanu finansowego spółki?

Na wypadek fiaska aktualnie trwającego procesu poszukujemy alternatywnych rozwiązań. Rotch stara się od dawna przejąć pakiet naszych akcji i ciągle zmieniają się członkowie konsorcjum. W dalszym ciągu prawo do złożenia oferty ma też węgierski MOL. Może ją złożyć Nafcie Polskiej samodzielnie lub z partnerem. Gdyby Nafta zgodziła się przeanalizować ofertę Węgrów, być może uruchomiona zostałaby identyczna procedura, jak w przypadku konsorcjum Rotch Energy i Łukoila.

Wcześniej MOL nie mógł złożyć oferty, ponieważ ubiegał się też o kupno pakietu akcji PKN ORLEN. Obowiązująca strategia rozwoju sektora paliwowego przewiduje obecność dwóch ośrodków konkurencyjnych. Czy mimo braku nowej strategii, MOL mógły obecnie złożyć ofertę na zakup pakietu akcji Rafinerii Gdańsk?

Tak, ponieważ proces prywatyzacji płockiego koncernu został wstrzymany do czasu wyjaśnienia sytuacji gdańskiej firmy.

Czy byłby to lepszy partner niż Rotch i Łukoil?

Reklama
Reklama

Nie wiem. Przede wszystkim zupełnie inny.

Rafineria Gdańsk próbuje pozyskać partnera od 1996 roku. Dlaczego przez tyle czasu nie udało się zakończyć prywatyzacji?

Firma rzeczywiście powinna zostać sprywatyzowana już dawno temu. Rafineria byłaby teraz bardziej elastyczna i lepiej przygotowana do funkcjonowania na polskim rynku. Kierownictwo spółki mogłoby dzięki temu przeprowadzić w ciągu ostatnich kilku lat poważne zmiany w firmie. Oczekiwano na pojawienie się inwestora, który będzie miał nowe plany rozwoju. Nie realizowano programu restrukturyzacji i rozwoju firmy mimo braku powodzenia w prowadzonych negocjacjach prywatyzacyjnych.

Czy scenariusz połączenia gdańskiej rafinerii z PKN Orlen jest zasadny i możliwy do zrealizowania?

Nie jest on obecnie przez nas analizowany, a jego dyskutowanie źle służy trwającemu procesowi due diligence. Współpraca z płockim koncernem jest możliwa, ale dopiero po tym, jak zostanie nawiązana z nim kooperacja w działalności operacyjnej.

Jak miałaby ona wyglądać?

Reklama
Reklama

Rafineria Gdańsk opracowała 10 projektów, które moglibyśmy realizować wspólnie z PKN ORLEN. Najważniejszy z nich to budowa instalacji zgazowania ciężkich pozostałości ropy naftowej. Jest to inwestycja rzędu 800-900 mln dolarów, potrzebna zarówno nam, jak i płockiej spółce, która po zwiększeniu mocy produkcyjnych będzie miała coraz większe problemy z utylizacją odpadów.

Kolejnym, ciekawym projektem jest współdziałanie w zakresie wytwarzania olejów smarowych. Tutaj również zarówno Rafineria Gdańsk, jak i PKN ORLEN potrzebują sporych inwestycji. Nierozsądne byłoby, gdyby ponoszono je i w Gdańsku, i Płocku. Lepiej połączyć siły.

W jakich jeszcze segmentach możliwa jest kooperacja?

Obu firmom powinno zależeć na zwiększeniu eksportu. Chciałbym podkreślić, że polskiego rynku nie da się szybko zwiększyć. Stawiając warunki potencjalnemu inwestorowi strategicznemu, otwarcie mówimy, że jego wsparcie jest nam potrzebne w sprzedaży eksportowej. Przy niewielkich nakładach możemy zwiększyć nasze moce przerobowe z 4,5 mln ton rocznie do 6 mln ton. Jednak, aby więcej sprzedawać, musimy zdobyć nowe rynki. Rafineria Gdańsk w zeszłym roku sprzedała znaczną część swojej produkcji na eksport.

Może warto byłoby się też zastanowić nad połączeniem Gdańska z Płockiem poprzez budowę rurociągu paliwowego, włączającego Rafinerię Gdańską do sieci Przedsiębiorstwa Eksploatacji Rurociągów Naftowych. Możliwe byłyby wtedy z PKN ORLEN umowy swapowe, obniżające koszty transportu obu firmom. Chciałbym podkreślić, że umowa w tym zakresie jest już realizowana, jednak można by ją było stosunkowo łatwo rozszerzyć. Opłacałoby się to zarówno RG, jak i płockiemu koncernowi.Czy Rafineria Gdańsk może się dalej samodzielnie rozwijać?

Jak najbardziej. Gdybyśmy nie pozyskali zagranicznego inwestora w trakcie trwającego procesu prywatyzacyjnego, logicznym rozwiązaniem jest współpraca z ORLENEM. Jeżeli polskie spółki nie zaczną ze sobą kooperować, to zagraniczne koncerny odbiorą nam rynek.

Reklama
Reklama

Obecnie płocka firma musi jeszcze zakończyć proces integracji CPN (Centrali Produktów Naftowych), a także bardzo interesujący projekt, wspólnej z holenderskim Basell, firmy petrochemicznej. Scenariusz rozwoju spółki, która nie zakończyła restrukturyzacji własnej organizacji, a zamierza przejmować kolejne przedsiębiorstwa, nie przedstawia się obiecująco.

To znaczy?

PKN ORLEN po przejęciu Rafinerii Gdańskiej potrzebowałby sporo czasu, aby uporządkować połączone aktywa. Sam zostałby szybko przejęty przez trzecią, zagraniczną firmę. Struktura polskiego sektora paliwowego osłabiłaby się, na czym mógłby skorzystać ktoś silniejszy.

Dlaczego zarząd PKN ORLEN ma współpracować z Rafinerią Gdańsk teraz, jeżeli za kilka miesięcy może się okazać, że firma ta zostanie przejęta przez dużego inwestora i stanie się jej silnym konkurentem?

Jest to bardzo wąskie postrzeganie rynku paliwowego. Konkurencja może być w biznesie wrogiem tylko wtedy, gdy jest na tyle silna, że będzie w stanie prowadzić taką walkę na danym rynku, aż do bankructwa konkurenta. PKN ORLEN jest mocną firmą, ale nie sądzę, że na tyle, by nas zniszczyć. Konkurenta powinno się postrzegać jako partnera i starać się patrzeć długoterminowo na możliwości obopólnego rozwoju. Logiczne jest, aby polskie spółki współpracowały ze sobą, tak żeby nie dopuścić do wymanewrowania przez zagraniczną konkurencję.

Reklama
Reklama

Czy całkowicie wyklucza Pan powiązania kapitałowe z PKN ORLEN?

Nie, wręcz przeciwnie. Uważam, że po nawiązaniu współpracy operacyjnej możliwe są powiązania kapitałowe.

W jaki sposób miałoby to nastąpić?

W przypadku gdyby prowadzony aktualnie proces prywatyzacyjny zakończył się fiaskiem, sądzę, że rozsądny jest scenariusz upublicznienia akcji Rafinerii Gdańskiej. Wtedy pakiet mniejszościowy mógłby objąć PKN Orlen z możliwością późniejszego przejęcia pakietu większościowego. Wariant ten jednak wymaga wcześniejszego dokapitalizowania Rafinerii Gdańskiej.

Czy pańskim zdaniem planowane utworzenie środkowoeuropejskiego koncernu paliwowego jest sensowne?

Reklama
Reklama

Prawdopodobnie tak, ale każda z firm odpowiadająca temu scenariuszowi, czyli np. austriacki OMV i węgierski MOL, ma jeszcze przed sobą wiele własnych problemów do rozwiązania. Dopiero gdy się z nimi uporają, mogą myśleć o ponadnarodowych połączeniach w układzie europejskim. W każdym procesie prywatyzacyjnym należy zachować odpowiednią kolejność i rozsądek.

Co to znaczy?

Rozsądna prywatyzacja polega na tym, żeby znaleźć prywatnych właścicieli, którzy będą rozwijali firmę. Państwo z tego będzie zaś odnosiło długoterminowe korzyści, polegające na tym, że spółka będzie płaciła podatki i dawała zatrudnienie. Nie chodzi o to, żeby szybko sprzedać firmę i otrzymać jednorazową wysoką zapłatę.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama