Kwotą 76 mln euro zamknął się po pierwszej fazie pozyskiwania środków fundusz Accession Mezzanine Capital, zarządzany przez brytyjską firmę Mezzanine Management (MM). Jej działalność, oprócz inwestycji private equity, polega na udzielaniu długoterminowych kredytów podporządkowanych. Do końca roku kwota zgromadzona w funduszu wzrośnie do 120 mln euro, a dwie trzecie trafią na polski rynek. Już teraz, z powodu zbliżającego się wejścia do UE, stanowi on łakomy kąsek dla finansowych inwestorów - zapowiedzieli przedstawiciele Mezzanine na wczorajszej konferencji.
- Wartość transakcji zawieranych na polskim rynku private equity rośnie szybciej niż ich liczba. Trend ten widoczny jest również w tym roku. Świadczy to o większej konkurencyjności i efektywności rynku, który w dużym stopniu pozostaje niezbadany i dlatego jest dla nas interesujący - stwierdził Rory Brooks, jeden z zarządzających MM.
- Interesują nas tradycyjne firmy o dużym potencjale organicznego wzrostu, niewielkie niszowe lub duże, o stabilnej sytuacji finansowej. Atrakcyjna jest dla nas branża medialna, usługi dla biznesu i ochrona zdrowia - powiedział Przemek Szczepański, odpowiedzialny za działalność w Polsce.
Firma inwestuje zawsze w towarzystwie innych podmiotów finansowych: funduszy venture capital (współpracuje m.in. z Enterprise Investors) i banków (Pekao SA jest jednym z inwestorów w MM). Oferta Mezzanine - kredyt podporządkowany - stanowi ogniwo pośrednie między pożyczką bankową a podniesieniem kapitału. - Nasz kapitał jest droższy od bankowego, ale mamy dłuższy niż 5--letni horyzont inwestycyjny. Zabezpieczenie kredytu stanowi gotówka generowana przez firmę i opcje lub warranty na akcje, które realizujemy w momencie wyjścia z inwestycji - wyjaśnił Franz Hoerhager, współzałożyciel firmy.
Swoje środki Mezanine zamierza angażować w trzy rodzaje transakcji, w tym przede wszystkim w tzw. lewarowany wykup menedżerski (wspomaga finansowo zarząd spółki chcący zwiększyć swoje zaangażowanie). W jedno przedsięwzięcie może zainwestować od 5 do 15 mln euro, jednak w razie konieczności - organizuje konsorcja. - W ubiegłym roku na 30 transakcji tego typu, które analizowaliśmy, warunki spełniało ok. 25%. Żadna nie została zrealizowana. Liczymy, że będziemy przeprowadzać 4 tego rodzaju operacje rocznie - powiedział P. Szczepański.