Przypomnijmy, że giełdową firmą, świadczącą usługi w zakresie aparatury kontrolno-pomiarowej i automatyki, interesowała się w ubiegłym roku Elektrobudowa, jednak po przeprowadzeniu szczegółowego badania zrezygnowała z akwizycji. Spółkę przejęły wówczas osoby fizyczne, kupując większość akcji po 33 grosze od kilku instytucji, m.in. Enterprise Investors.

Prezes Buczkowski uważa, że po trzech chudych latach, kiedy spółka przynosiła straty, w tym roku uda się wyjść na prostą i Energoaparatura osiągnie zysk netto z działalności podstawowej. Przychody na ten rok prezes szacuje na nie więcej niż 40 mln zł, wobec 52 mln zł w 2001 r. W I kwartale katowicka firma zanotowała 6,6 mln zł sprzedaży i 0,7 mln zł straty netto . - Drugi kwartał powinien być lepszy i spółka powinna wypracować zysk - mówi prezes Buczkowski, zaznaczając jednak, że nie zrekompensuje on w pełni wcześniejszej straty.

Wczorajsze walne zgromadzenie akcjonariuszy postanowiło, że ubiegłoroczną stratę netto w wysokości 6 mln zł spółka pokryje z przyszłych zysków. Ponadto akcjonariusze nie udzielili absolutorium z wykonania obowiązków w 2001 r. członkowi zarządu Grzegorzowi Szkoblowi oraz członkowi rady nadzorczej Ernstowi Brennerowi.