Walne miało zatwierdzić sprawozdanie finansowe za zeszły rok, wykazujące ponad 5 mln zł straty netto, oraz skwitować władze spółki, a ściślej mówiąc: miało odmówić skwitowania. Zgodnie z projektami uchwał na walne, absolutorium mieli bowiem nie otrzymać członkowie rady nadzorczej oraz członkowie trzech z pięciu kierujących firmą w 2001 roku zarządów, w tym byli prezesi: Krzysztof Śledziński i Zbigniew Zając.
Z komunikatu spółki wynika, że decyzja o przerwie jest jedyną, jaką podjęło wczorajsze walne. Akcjonariusze potrzebują najprawdopodobniej więcej czasu, aby rozważyć propozycje, dotyczące oceny działalności poszczególnych menedżerów. Spółka, jak wynika z jej raportów, jest wciąż pod kontrolą inwestorów indywidualnych, którzy decydowali o obsadzie stanowisk w przedsiębiorstwie w 2001 r. W gronie największych akcjonariuszy są Mariola Yada, Jarosław Wnuk i Zygmunt Karczewski, a więc osoby kojarzone z Józefem H. Gierowskim, znanym inwestorem giełdowym. Warto jednak pamiętać, że pod koniec ubiegłego roku reprezentanci tych akcjonariuszy zostali odwołani z rady (w tym kojarzona z J.H. Gierowskim Kamila Jankowska), a nowi członkowie dość krytycznie odnieśli się do działań poprzedników. Być może więc pozycja głównych akcjonariuszy jest słabsza niż wskazują na to oficjalne dane.
Realizowana przez kolejne zarządy i akceptowana przez głównych akcjonariuszy "strategia internetowa" oraz kryzys na rynku obuwniczym doprowadziły do bankructwa Łukbutu.