Nowa strategia dla sektora paliwowego i chemicznego jest już w Ministerstwie Skarbu. W przeciwieństwie do jeszcze obowiązującego programu jest ona bardziej "biznesowa". - Oznacza to, że nowy plan dla branży jest bardzo ogólny. Strategia zostawia "otwarte furtki" dla wszystkich przejęć, fuzji oraz pozyskiwania inwestora w zależności od bieżącej sytuacji rynkowej. Tak, aby ewentualne wpływy do budżetu czy korzyści dla sektora były jak największe - powiedziała nam jedna z osób, które pracowały nad nowym projektem. Nowa strategia nie wyklucza połączenia PKN ORLEN z Rafinerią Gdańsk pod warunkiem, że zostanie ono najpierw głęboko zanalizowane. - W tym przypadku wszystkie korzyści oraz straty z takiej fuzji muszą być dokładnie policzone, a PKN ORLEN musiałby przedstawić bardzo konkretny plan inwestycyjny - dodał nasz rozmówca. Jedyną analizę, pokazującą korzyści z fuzji obu podmiotów, przedstawił na razie PKN ORLEN. Wynikało z niej, że byłaby ona opłacalna dla obu spółek. - Nie można jej traktować zbyt poważnie. W tym przypadku potrzebne jest niezależne i bardzo dokładne badanie - stwierdził jeden z autorów nowej strategii sektora paliwowego.
Ewentualne połączenie PKN ORLEN może więc nie okazać się korzystne dla żadnego z uczestniczących podmiotów. Zwłaszcza że o kupno Rafinerii Gdańsk stara się też konsorcjum rosyjskiego Łukoil razem z Rotch Energy. W tej chwili trwa analiza due dilligence gdańskiej spółki, a decyzja ma zapaść do 9 lipca. - Jestem pewien, że Łukoil złoży ofertę na kupno RG, mimo że suma, jaką musiałby zapłacić w transakcji, jest niemała - poinformowała nas osoba zbliżona do negocjacji. Jak dowiedział się PARKIET, kwota, jaką musiałby wyłożyć Łukoil z Rotch Energy, to około 1,3 mld USD. - 300 mln USD za akcje, natomiast 1 mld USD na inwestycje - powiedział nasz rozmówca.
Jednym z kluczowych punktów negocjacji jest rozpoczęcie realizacji inwestycji TSS. - Chodzi o uruchomienie procesu zgazowywania produktów ubocznych. Na ten cel trzeba wyłożyć ponad 500 mln USD. Inwestor musiałby także w związku z tym wybudować elektrociepłownię. Jej moc wystarczałaby do ogrzewania całego Trójmiasta - dodał nasz rozmówca.
Specjaliści twierdzą, że płockiej rafinerii nie stać na wyłożenie 1,3 mld USD. PKN ORLEN ma swoje własne inwestycje i, zdaniem fachowców z branży, są małe szanse na to, aby mógł przeprowadzić tak rozległy proces inwestycyjny również w Gdańsku.
To nie jedyna kłoda pod nogi zwolenników fuzji PKN ORLEN i Rafinerii Gdańsk. Kolejną jest rozproszony akcjonariat PKN ORLEN. - W całym zamieszaniu, związanym z połączeniem obu podmiotów, nie możemy zapominać, że Ministerstwo Skarbu razem z Naftą Polską są mniejszościowymi akcjonariuszami płockiej spółki. Aby przeprowadzić taką operację, potrzeba zgody 2/3 akcjonariuszy, taka decyzja musi być podjęta na WZA. Inwestorzy finansowi PKN ORLEN niekoniecznie mogą opowiedzieć się za połączeniem. Oni oceniają taki proces pod względem efektywności i zarobku, a nie traktują go w kategoriach politycznych. Powtórzę jeszcze raz - nie przeceniajmy roli Skarbu Państwa - powiedział PARKIETOWI jeden z pracowników MSP.