Wyniki finansowe ubezpieczycieli po I kwartale 2002 r. otrzymaliśmy ze znacznym opóźnieniem - zazwyczaj nasz redakcyjny raport ukazywał się w drugiej połowie maja. Poślizg spowodowała nowelizacja ustawy o rachunkowości oraz przygotowane do niej akty wykonawcze, które zmieniły sporo w sposobie raportowania zakładów do Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Swoje dołożyła również nowela ustawy o działalności ubezpieczeniowej, wprowadzająca istotne zmiany w sposobie naliczania rezerw techniczno-ubezpieczeniowych, stanowiących zabezpieczenie przyszłych wypłat odszkodowań. Z informacji uzyskanych przez PARKIET wynika, że zamieszanie okazało się tak duże, że do tej pory nie wszystkie zakłady ubezpieczeń - a termin składania raportów przesunięto z 10 maja na 10 czerwca - przesłały do urzędu nadzoru prawidłowo wypełnione formularze. Nasza gazeta jako pierwsza prezentuje wstępne wyniki sektora ubezpieczeń. Niestety, raport nie napawa optymizmem.
Dno recesji w towarzystwach majątkowych?
Mimo że sektor ubezpieczeń majątkowych zdążył nas już przyzwyczaić do tego, że od kilku lat drepcze w miejscu, tak złego wyniku nie notowano w całej historii polskiego rynku. Po pierwszym kwartale 2002 r. składka przypisana brutto krajowych zakładów ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych osiągnęła wartość 4,06 mld zł. Oznacza to, że w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. spadła nominalnie o 80,53 mln zł (1,95%). Obraz, jaki się wyłania, jest jeszcze czarniejszy, jeśli zestawimy wyniki ze sprzedaży polis majątkowych z 3,4-proc. średnioroczną inflacją. Niestety, okazuje się, że zakłady zebrały aż o 5,35% realnie mniej składki niż w pierwszym kwartale 2001 r. Z naszego zestawienia wynika, że ujemną dynamikę przypisu składki brutto wykazało aż 15 na 34 zakłady ubezpieczeń majątkowych, które odpowiedziały na redakcyjną ankietę. Niestety, składki, a więc klientów, tracą zarówno największe firmy ubezpieczeniowe, jak i ich konkurenci z drugiej i trzeciej dziesiątki rankingu. Liderzy, PZU i Warta, którzy łącznie mają blisko trzy czwarte udziałów w rynku majątkowym, zebrali około 3% mniej składek niż przed rokiem. Pogorszenie wyników na sprzedaży o 11,6% odnotował również zajmujący piątą pozycję Allianz oraz, co naturalne, przeprowadzające restrukturyzację portfela ubezpieczeń TU Daewoo oraz Compensa (odpowiednio o 30,4% i 25,6%). Wzrost przypisu zbliżony do wskaźnika inflacji odnotowała szósta na rynku Polonia. Nie ma więc co się dziwić, że przy tak dużej koncentracji na polskim rynku (10 największych zakładów ma ponad 90% rynku) wyniki sektora ubezpieczeniowego są tak słabe. Ale czy można było spodziewać się, że załamanie sprzedaży jest tak głębokie? Jakie są przyczyny ewidentnego przecież regresu? Można przypuszczać, że pewien wpływ mogło mieć załamanie sprzedaży nowych samochodów. Przypis składek brutto z polis komunikacyjnych ma bowiem tradycyjnie największy wpływ na poziom przypisu składki (stanowią blisko70% całego portfela). Kolejną przyczyną może być starzenie się portfela ubezpieczeniowego zakładów. Stosowany przez firmy system zniżek za bezszkodowy przebieg ubezpieczeń (w polisach komunikacyjnych nawet do 50-60%) powoduje, że do kasy ubezpieczycieli co roku wpływa realnie mniej pieniędzy. Swoje dołożyło zapewne spowolnienie gospodarcze - w pierwszym kwartale PKB wzrósł przecież zaledwie o 0,5%. Okazuje się więc, że wpływy ze sprzedaży polis są ściśle skorelowane z poziomem zamożności społeczeństwa. A ten w Polsce długo jeszcze nie będzie zbyt wysoki.Niespodziewana
poprawa wyników
Na szczęście towarzystwa majątkowe nad wyraz dobrze znoszą trudne chwile i widać, że nieźle przygotowały się do tego, że sektor może trwać w recesji jeszcze przez jakiś czas. Już w ubiegłym roku analitycy podpowiadali, że nadszedł czas na przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i poprawę jakości obsługi już pozyskanych klientów. Bez tego wiele firm może nie przetrwać. Pierwsze efekty tych działań już widać. Wprawdzie towarzystwa majątkowe wypłaciły o 5,9% więcej odszkodowań brutto niż w pierwszym kwartale 2001 r., ale pozostałe wskaźniki mogą napawać pewnym optymizmem. Zaagregowany wynik techniczny (na podstawowej działalności) wzrósł z 21,4 mln zł do 143,8 mln zł. Wartość nie jest może imponująca, ale widać, że coraz więcej towarzystw pilnuje, aby ich właściciele nie dokładali do interesu. Potwierdzeniem tej tezy może być dość duży spadek kosztów działalności ubezpieczeniowej (10,1%), których wzrost jeszcze w ubiegłym roku spędzał sen z powiek urzędnikom nadzoru. Redukcja kosztów powinna cieszyć tym bardziej, że w tym roku reasekuratorzy, chcąc sobie choć w części zrekompensować olbrzymie straty po ataku na nowojorskie WTC, podnieśli znacząco stawki za ochronę portfeli krajowych zakładów ubezpieczeń. Mimo recesji bezpiecznie mogą czuć się klienci towarzystw. Rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe, stanowiące zabezpieczenie przyszłych wypłat odszkodowań, wzrosły o 11,8%, do blisko 17 mld zł. W ślad za rezerwami poszły również lokaty, które wzrosły o 22,72%, do 17,6 mld zł. Niestety, o 4,4%, do 321,29 mln zł, spadły przychody z lokat. Ale tego akurat można było się spodziewać. Struktura portfela inwestycyjnego zdominowana jest przez dłużne papiery wartościowe o stałej kwocie dochodu, a ta spada wraz ze spadkiem stóp procentowych. Także rokowania na najbliższe okresy nie są obiecujące. Nie ma co liczyć w tym roku na równie dużą i rozłożoną równomiernie w czasie obniżkę stóp procentowych jak przed rokiem, a więc nici ze spekulacyjnej gry pod redukcje. Oczywiście, utrzymanie, dzięki ostrożnej polityce RPP, wysokich nominalnych stóp procentowych przy jednoczesnej dużej podaży skarbowych papierów wartościowych, wynikającej z dużych potrzeb pożyczkowych państwa, może ten czynnik ryzyka znacznie zmniejszyć, ale kokosowych interesów, tak jak w ubiegłym roku, zrobić się nie da. Zaostrzenie procedur dotyczących oceny ryzyka, likwidacji szkód, kontrola kosztów miały, mimo mniejszych wpływów z lokat, zbawienny wpływ na finanse firm. Łączny zysk brutto wyniósł 476,1 mln zł, zaś netto 332,1 mln zł. Oczywiście, największy wpływ na te rekordowe wyniki miało jak zwykle PZU (odpowiednio 426,7 mln zł i 300,2 mln zł), ale trzeba przyznać, że coraz więcej firm notuje zyski. Dodatni wynik finansowy (w ujęciu brutto i netto) wykazało bowiem 19 firm. Oby tak dalej.