Reklama

Wiosenne przesilenie ubezpieczycieli

Rzeczywistość okazała się dla krajowych ubezpieczycieli bardziej brutalna, niż można było przypuszczać. Tak złych wyników na sprzedaży polis nie było w całej - ponaddziesięcioletniej - historii polskiego rynku. Aż 19 firm spośród 68 ankietowanych przez PARKIET odnotowało ujemną dynamikę przypisu składki brutto. To już nie stagnacja - to recesja. Czyżby rację mieli ci, którzy twierdzili, że ciężkie czasy czekają dopiero sektor ubezpieczeń?

Publikacja: 28.06.2002 09:52

Wyniki finansowe ubezpieczycieli po I kwartale 2002 r. otrzymaliśmy ze znacznym opóźnieniem - zazwyczaj nasz redakcyjny raport ukazywał się w drugiej połowie maja. Poślizg spowodowała nowelizacja ustawy o rachunkowości oraz przygotowane do niej akty wykonawcze, które zmieniły sporo w sposobie raportowania zakładów do Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych. Swoje dołożyła również nowela ustawy o działalności ubezpieczeniowej, wprowadzająca istotne zmiany w sposobie naliczania rezerw techniczno-ubezpieczeniowych, stanowiących zabezpieczenie przyszłych wypłat odszkodowań. Z informacji uzyskanych przez PARKIET wynika, że zamieszanie okazało się tak duże, że do tej pory nie wszystkie zakłady ubezpieczeń - a termin składania raportów przesunięto z 10 maja na 10 czerwca - przesłały do urzędu nadzoru prawidłowo wypełnione formularze. Nasza gazeta jako pierwsza prezentuje wstępne wyniki sektora ubezpieczeń. Niestety, raport nie napawa optymizmem.

Dno recesji w towarzystwach majątkowych?

Mimo że sektor ubezpieczeń majątkowych zdążył nas już przyzwyczaić do tego, że od kilku lat drepcze w miejscu, tak złego wyniku nie notowano w całej historii polskiego rynku. Po pierwszym kwartale 2002 r. składka przypisana brutto krajowych zakładów ubezpieczeń majątkowych i pozostałych osobowych osiągnęła wartość 4,06 mld zł. Oznacza to, że w porównaniu z analogicznym okresem ub.r. spadła nominalnie o 80,53 mln zł (1,95%). Obraz, jaki się wyłania, jest jeszcze czarniejszy, jeśli zestawimy wyniki ze sprzedaży polis majątkowych z 3,4-proc. średnioroczną inflacją. Niestety, okazuje się, że zakłady zebrały aż o 5,35% realnie mniej składki niż w pierwszym kwartale 2001 r. Z naszego zestawienia wynika, że ujemną dynamikę przypisu składki brutto wykazało aż 15 na 34 zakłady ubezpieczeń majątkowych, które odpowiedziały na redakcyjną ankietę. Niestety, składki, a więc klientów, tracą zarówno największe firmy ubezpieczeniowe, jak i ich konkurenci z drugiej i trzeciej dziesiątki rankingu. Liderzy, PZU i Warta, którzy łącznie mają blisko trzy czwarte udziałów w rynku majątkowym, zebrali około 3% mniej składek niż przed rokiem. Pogorszenie wyników na sprzedaży o 11,6% odnotował również zajmujący piątą pozycję Allianz oraz, co naturalne, przeprowadzające restrukturyzację portfela ubezpieczeń TU Daewoo oraz Compensa (odpowiednio o 30,4% i 25,6%). Wzrost przypisu zbliżony do wskaźnika inflacji odnotowała szósta na rynku Polonia. Nie ma więc co się dziwić, że przy tak dużej koncentracji na polskim rynku (10 największych zakładów ma ponad 90% rynku) wyniki sektora ubezpieczeniowego są tak słabe. Ale czy można było spodziewać się, że załamanie sprzedaży jest tak głębokie? Jakie są przyczyny ewidentnego przecież regresu? Można przypuszczać, że pewien wpływ mogło mieć załamanie sprzedaży nowych samochodów. Przypis składek brutto z polis komunikacyjnych ma bowiem tradycyjnie największy wpływ na poziom przypisu składki (stanowią blisko70% całego portfela). Kolejną przyczyną może być starzenie się portfela ubezpieczeniowego zakładów. Stosowany przez firmy system zniżek za bezszkodowy przebieg ubezpieczeń (w polisach komunikacyjnych nawet do 50-60%) powoduje, że do kasy ubezpieczycieli co roku wpływa realnie mniej pieniędzy. Swoje dołożyło zapewne spowolnienie gospodarcze - w pierwszym kwartale PKB wzrósł przecież zaledwie o 0,5%. Okazuje się więc, że wpływy ze sprzedaży polis są ściśle skorelowane z poziomem zamożności społeczeństwa. A ten w Polsce długo jeszcze nie będzie zbyt wysoki.Niespodziewana

poprawa wyników

Na szczęście towarzystwa majątkowe nad wyraz dobrze znoszą trudne chwile i widać, że nieźle przygotowały się do tego, że sektor może trwać w recesji jeszcze przez jakiś czas. Już w ubiegłym roku analitycy podpowiadali, że nadszedł czas na przeprowadzenie głębokiej restrukturyzacji i poprawę jakości obsługi już pozyskanych klientów. Bez tego wiele firm może nie przetrwać. Pierwsze efekty tych działań już widać. Wprawdzie towarzystwa majątkowe wypłaciły o 5,9% więcej odszkodowań brutto niż w pierwszym kwartale 2001 r., ale pozostałe wskaźniki mogą napawać pewnym optymizmem. Zaagregowany wynik techniczny (na podstawowej działalności) wzrósł z 21,4 mln zł do 143,8 mln zł. Wartość nie jest może imponująca, ale widać, że coraz więcej towarzystw pilnuje, aby ich właściciele nie dokładali do interesu. Potwierdzeniem tej tezy może być dość duży spadek kosztów działalności ubezpieczeniowej (10,1%), których wzrost jeszcze w ubiegłym roku spędzał sen z powiek urzędnikom nadzoru. Redukcja kosztów powinna cieszyć tym bardziej, że w tym roku reasekuratorzy, chcąc sobie choć w części zrekompensować olbrzymie straty po ataku na nowojorskie WTC, podnieśli znacząco stawki za ochronę portfeli krajowych zakładów ubezpieczeń. Mimo recesji bezpiecznie mogą czuć się klienci towarzystw. Rezerwy techniczno-ubezpieczeniowe, stanowiące zabezpieczenie przyszłych wypłat odszkodowań, wzrosły o 11,8%, do blisko 17 mld zł. W ślad za rezerwami poszły również lokaty, które wzrosły o 22,72%, do 17,6 mld zł. Niestety, o 4,4%, do 321,29 mln zł, spadły przychody z lokat. Ale tego akurat można było się spodziewać. Struktura portfela inwestycyjnego zdominowana jest przez dłużne papiery wartościowe o stałej kwocie dochodu, a ta spada wraz ze spadkiem stóp procentowych. Także rokowania na najbliższe okresy nie są obiecujące. Nie ma co liczyć w tym roku na równie dużą i rozłożoną równomiernie w czasie obniżkę stóp procentowych jak przed rokiem, a więc nici ze spekulacyjnej gry pod redukcje. Oczywiście, utrzymanie, dzięki ostrożnej polityce RPP, wysokich nominalnych stóp procentowych przy jednoczesnej dużej podaży skarbowych papierów wartościowych, wynikającej z dużych potrzeb pożyczkowych państwa, może ten czynnik ryzyka znacznie zmniejszyć, ale kokosowych interesów, tak jak w ubiegłym roku, zrobić się nie da. Zaostrzenie procedur dotyczących oceny ryzyka, likwidacji szkód, kontrola kosztów miały, mimo mniejszych wpływów z lokat, zbawienny wpływ na finanse firm. Łączny zysk brutto wyniósł 476,1 mln zł, zaś netto 332,1 mln zł. Oczywiście, największy wpływ na te rekordowe wyniki miało jak zwykle PZU (odpowiednio 426,7 mln zł i 300,2 mln zł), ale trzeba przyznać, że coraz więcej firm notuje zyski. Dodatni wynik finansowy (w ujęciu brutto i netto) wykazało bowiem 19 firm. Oby tak dalej.

Reklama
Reklama

Gasnąca iskierka życia

Przez to, że zakłady ubezpieczeń na życie nie wykazują już tak dużej życzliwości w udostępnianiu wyników finansowych, obraz tego sektora, który wyłania się z naszego raportu, nie jest tak pełny, jak w przypadku firm sprzedających polisy majątkowe. Głównym sprawcą zaburzeń jest grupa Commercial Union, która uparła się, że będzie upubliczniać swoje wyniki dwa razy w roku (dane w tabeli pochodzą ze źródeł nieoficjalnych i nie zostały potwierdzone przez grupę). O ile spółka majątkowa (Commercial Union Polska - TUO), ze stosunkowo niewielkim przypisem składki nie waży dużo w ogólnym zestawieniu, to pominięcie życiowego Commercial Union Polska TunŻ, mającego około 18-19% rynku, znacznie zniekształca obraz sektora.

Według naszego zestawienia, przypis składki brutto z polis życiowych wzrósł o 8,8%, do blisko 2 mld zł. Wynik wyglądałby nieźle, gdy nie wypłacone odszkodowania brutto. W porównaniu z pierwszym kwartałem 2001 r. wzrosły aż o 42,8%, do około 1 mld zł. Wartości te ulegają zmianie, jeżeli uwzględnimy szacunkowe udziały Commercial Union. Wzrost przypisu składki zmniejszy się o kilka punktów procentowych, a wypłaconych odszkodowań być może nawet o kilkanaście. Potwierdzeniem tej tezy mogą być wyniki tej spółki na koniec 2001 r. Prawda jest brutalna. Sprzedaż polis na życie nierozerwalnie wiąże się ze wzrostem zamożności i wysokim poziomem optymizmu konsumentów - a to, przy wysokim bezrobociu i nikłych widokach na poprawę sytuacji gospodarczej Polski, jest raczej pobożnym życzeniem. Wygląda na to, że polski rynek już się nasycił. Krajowi ubezpieczyciele muszą przyzwyczaić się, że, podobnie jak na dojrzałych rynkach, składki wpływające do systemu będą pokrywać wypłaty odszkodowań. W takiej sytuacji sektor ubezpieczeń na życie jak najszybciej powinien przyjrzeć się swoim kosztom, w innym razie działalność może długo jeszcze przynosić straty. Wprawdzie wynik sektora jest dodatni, ale to zasługa dużych firm z pierwszej czwórki (przede wszystkim PZU Życie). Małe firmy mając nawet zagranicznego inwestora branżowego wcale nie muszą być pewne, że pozostaną na rynku. Straty, jakie ponieśli światowi ubezpieczyciele po ataku na Amerykę, sprawiają, że akcjonariusze są coraz mniej skłonni do dokładania do firm w pierwszych pięciu-siedmiu latach działalności). O tym, że taki rachunek sumienia jest właśnie przeprowadzany przez niektórych właścicieli, świadczy zawieszenie sprzedaży przez Wüstenrot czy Gardę-Life. Wygląda na to, że nasz rynek czeka nieuchronna konsolidacja. Proces już się rozpoczął. Generali przejęło spółki Zurich Financial Services Group, swoje portfele połączą Vienna Life i Compensa Życie. No cóż, nikt nie mówi, że na polskim rynku jest miejsce aż 36 firm sprzedających polisy na życie. Dotychczasowe doświadczenia pokazują, że tak duża liczba podmiotów wcale nie przekłada się ani na jakość, ani cenę oferowanych polis.

Okiem eksperta

Piotr Bendykowski, szef polskiej praktyki ubezpieczeniowej

firmy konsultingowej Accenture

Reklama
Reklama

Brak pełnych danych PZU Życie oraz Commercial Union TUnŻ zaciemnia obraz rynku ubezpieczeń na życie. Wszelkie poniższe wnioski są stawiane przy założeniu, że w przypadku tych firm zachowany będzie trend sektora.

Składka przypisana brutto

Utrzymana została tendencja większego wzrostu przypisanej składki brutto w ubezpieczeniach życiowych niż w majątkowych. Przyczyną tego zjawiska jest odejście społeczeństwa od zakupu nieobowiązkowych polis. Jest to wynikiem cięć zarówno w budżetach domowych, jak i w budżetach przedsiębiorstw. W zeszłym roku składka (dane za pierwsze 2 kwartały) spadła tylko w dwóch towarzystwach na życie, a w pierwszym kwartale 2002 r. - w czterech. Wzrost przypisu składki w poszczególnych firmach zależał od kondycji finansowej i strategii. Składka poszła mocno do góry w skandynawskich ubezpieczalniach na życie, wchodzących na nasz rynek (ale bez Nordei Życie). W ubezpieczeniach majątkowych w pierwszym kwartale tego roku zaobserwowano spadek składki przypisanej w porównaniu z rokiem ubiegłym. Swoje pozycje w rankingu ubezpieczycieli obroniły prawie wszystkie towarzystwa. Zanotowano wzrost pozycji Compensy Życie i Skandii Życie (ubezpieczenia na życie). Są także niewielkie, mniej istotne ruchy wśród małych firm. Można spodziewać się w związku z trwającą fuzją wzrostu znaczenia Generali przejmującego Zurich.

Wypłacone odszkodowania brutto

Prawie dwukrotny wzrost wypłat odszkodowań z ubezpieczeń życiowych. Należy pamiętać, że brakuje danych dla CU TunŻ - przez co wzrost może być de facto mniejszy. W ubezpieczeniach majątkowych wzrost sumy wypłaty odszkodowań nie przekroczył 6%, co jest nieznacznym wzrostem, biorąc pod uwagę inflację. Największe ubezpieczalnie majątkowe (PZU i Warta) posiadające 75% rynku, zanotowały wzrost wypłacanych składek również w granicach 6%.

Koszty działalności ubezpieczeniowej

Reklama
Reklama

Znacząco obniża się koszty działalności ubezpieczeniowej. W chwili gdy przedsiębiorstwa we wszystkich gałęziach gospodarki decydują się na redukcje kosztów, nie omija to ubezpieczeń. Wyjątkami od tej reguły są niektóre towarzystwa, które nie wprowadziły programów oszczędnościowych bądź są na tyle małe, że w ich przypadku nietrudno uzyskać duży względny przyrost wartości kosztów.

Wynik techniczny ubezpieczeń

Na wysoki wzrost wyniku technicznego ubezpieczeń (ponad 500%) złożyło się istotne zmniejszenie straty technicznej Ergo Hestii. Pozostałe liczące się towarzystwa ubezpieczeniowe osiągnęły wzrost na poziomie kilkunastu procent.

Lokaty i przychody z lokat

Zwiększona została kwota lokat będących w posiadaniu towarzystw. Stanowi to kontynuację trendu z ubiegłego roku. Warto jednak zauważyć, że przyrost lokat jest mniejszy niż w 2001 roku.

Reklama
Reklama

Wynik finansowy

W sektorze ubezpieczeń majątkowych nastąpił wzrost zyskowności towarzystw ubezpieczeniowych o ok. 45% (w ujęciu brutto i netto), przy czym dwaj najwięksi ubezpieczyciele, PZU i Warta, osiągnęli wzrost zysków na poziomie 30-35%. Taki wzrost wynika nie tylko z rozwoju rynku (wzrostu przypisu składki), ale przede wszystkim z zastosowywanych programów oszczędnościowych. Dla ubezpieczeń na życie nie jest możliwa dokładna analiza zmian wielkości zysków, a to ze względu na brak oficjalnych danych Commercial Union.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama