Reklama

Nie tylko pensje

Zarobki, wypłacane przez spółki giełdowe, nie są jedynym źródłem dochodów członków ich władz. Większość z nich pobiera pieniądze za udział w zarządach i radach nadzorczych firm zależnych. Sporym obciążeniem dla przedsiębiorstw mogą być też odprawy.

Publikacja: 29.06.2002 08:37

Z przeprowadzonej przez nas analizy danych przedstawionych w raportach rocznych wynika, że przeciętne wynagrodzenia, jakie zarządy pobierają w spółkach zależnych i stowarzyszonych wynoszą 10-15% kwot otrzymywanych od firmy-matki. Zdarza się jednak, że stosunek ten jest znacznie wyższy. Przykładem mogą być tu Morliny. Zarząd zarobił tu łącznie 2 751 tys. zł, z czego 754 tys. zł w spółkach zależnych. W przypadku rady nadzorczej było to 175 tys. zł, na które składało się 24 tys. zł z Morlin i 151 tys. z firm zależnych. Podobnie wyglądała sprawa w Kętach. Zarządzający tą firmą otrzymali w roku ubiegłym 816 tys. zł, czyli o połowę mniej niż rok wcześniej. Dodatkowe 422 tys. zł władze Kęt otrzymały w spółkach zależnych.

Zaliczki i pożyczki

Kolejną korzyścią dla kadry zarządzającej może być pobieranie zaliczek na poczet przyszłych wynagrodzeń. Przykładem jest tu Groclin, w którym wartość zaliczek na koniec grudnia 2001 r. wynosiła 655 tys. zł. Z tej możliwości skorzystali również menedżerowie ITI, którzy na poczet premii za wyniki 2001 r. pobrali 517 tys. dolarów. Grupa medialna ubiegły rok zakończyła jednak stratą, co oznacza, że premia Komitetowi Wykonawczemu nie przysługiwała.

Zarządzający i nadzorujący korzystają również z pożyczek wypłacanych przez spółki giełdowe. Najpowszechniej możliwość taką wykorzystują oczywiście bankowcy. W BPH PBK łączne zadłużenie menedżmentu wynosiło na koniec roku 700 tys zł. Bank udzieli również gwarancji na 263 tys. zł. Według przedstawionych w raporcie zapewnień, kredytowanie odbywa się przy zastosowaniu stawek rynkowych. W Kredyt Banku zobowiązania organów spółki wynosiły łącznie 551 tys. zł.

Nie tylko banki jednak kredytują swe zarządy. Podobnie dzieje się również w pozostałych firmach. Z prospektu emisyjnego ITI wynika, że władze tej firmy, poprzez związaną z nimi firmę PMB, zadłużyły się łącznie na 9,1 mln dolarów. Kolejne 605 tys. dolarów pożyczone zostało nieujawnionej osobie fizycznej. Z możliwości powiększenia swych zasobów gotówkowych skorzystali również członkowie organów MCI, których łączne zadłużenie pod koniec 2001 r. wynosiło 726,8 tys. zł. Największą akcję kredytową przeprowadził jednak Rolimpex. Władze tej firmy zadłużone były łącznie na 2,4 mln zł.

Reklama
Reklama

Nie zawsze pożyczane kwoty są tak znaczące. Przykładowo, w firmie Wawel prezes na dzień 31 grudnia 2001 zadłużony był na 917 zł, które miał spłacić w ciągu 3 lat. Inny członek zarządu miał do spłacenia 1,6 tys. zł.

Kosztowne odprawy

Obciążeniem dla giełdowej firmy są nie tylko wypłaty dla obecnych członków władz. Jak pokazują raporty roczne, znaczące mogą być też koszty odpraw i innych roszczeń byłego kierownictwa firmy. Skrajnym przykładem jest tu Elektrim. Spółka utworzyła należności na kwotę 12,7 mln zł na przyszłe zobowiązania z tytułu wynagrodzeń. - Nie tworzono rezerw na zobowiązania, co do wypłaty których nie ma pewności - napisano w raporcie rocznym. Co ciekawe, spółka toczy również spór sądowy z Thomasem Kolają oraz związaną z nim firmą CII Grup. Roszczenia wobec giełdowej spółki wynoszą 5 mln zł i 1 mln dolarów. Thomas Kolaja był prezesem Elektrimu Online i osobą odpowiedzialną za tworzenie strategii internetowej. Spółki zależne z tego segmentu były w 2001 r. jedną z przyczyn strat grupy.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama