New Small Company ma powstać na bazie majątku Daewoo--FSO. Wejście do niej rozważa firma Rover. Powołanie nowej spółki ma uchronić żerańską firmę przed upadłością. Do NCS - wg ostatnich propozycji - ma być wniesiony majątek rzędu 300-400 mln USD.

- Negocjacje w sprawie powołania NSC trwają i dają szansę na finalizację, ale dzisiaj nie jesteśmy w stanie podjąć ostatecznej decyzji. Uważam, że są szanse zakończenia tego projektu ostatecznym porozumieniem - powiedział Zbigniew Gryglas z Ministerstwa Skarbu Państwa.

Zgodnie z projektem NSC, do nowej spółki ma wejść tłocznia, spawalnia, lakiernia, linie montażowe i sprzęt biurowy, niezbędny do kontynuowania produkcji. Na samym początku udziałowcem w NSC ma być Daewoo-FSO, potem jego udziały zostaną zbyte, w zamian za umorzenie całości lub części wierzytelności, Skarbowi Państwa, Daewoo Motor, polskim i koreańskim bankom-wierzycielom. Następnie do NSC ma wejść też inwestor. Pozostali dotychczasowi udziałowcy Daewoo-FSO nie będą mieli udziałów w nowej spółce.

Tymczasem jeden z akcjonariuszy indywidualnych Daewoo-FSO, Władysław Żbikowski, poinformował, że złożył w Sądzie Rejonowym w Warszawie pozew o uchylenie uchwał z 7 czerwca, dotyczących majątku spółki. Wnioskuje też o stwierdzenie, że powstały warunki, uzasadniające złożenie przez zarząd wniosku o upadłość spółki.

Daewoo-FSO jest zadłużone na 591 mln zł w sześciu polskich bankach. Ponadto jest winne 653 mln zł koreańskiemu K-EximBankowi i 3,053 mld zł koncernowi Daewoo Motor.