We wtorek podczas konferencji prasowej minister finansów Marek Belka niespodziewanie oświadczył, że składa rezygnacje z pełnionych stanowisk ze względów osobistych. Rezygnacja Belki zbiegła się jednak w czasie z przyjęciem przez rząd założeń budżetowych na 2003 rok, w których deficyt budżetowy wyniósł 43 mld zł, o 3mld zł więcej niż chciał minister finansów.
We wtorek wieczorem Miller spotkał się z Prezydentem Aleksander Kwaśniewskim i złożył formalnie wniosek o odwołanie Belki, jak podało biuro prasowe Prezydenta.
Na rynku walutowym i obligacji po dymisji Belki panuje nerwowość, która powoduje spadki złotego i wzrost rentowności polskich obligacji skarbowych. Analitycy twierdzą, że uspokojenie sytuacji może przynieść dopiero przedstawienie osoby kandydata na ministra finansów i jego programu pod warunkiem, że będzie on dobrze odebrany przez rynek.
Rynek pozytywnie odebrałby kandydaturę Witolda Orłowskiego, doradcy ekonomicznego prezydenta i Jerzego Hausnera, ministra pracy. Z większym niepokojem zareagowałby na Marka Wagnera, szefa Kancelarii Premiera (który już zdementował informację o swojej kandydaturze) oraz Andrzeja Sopoćko, doradcy ekonomicznego premiera.
Negatywnie przez rynek zostałby odebrany Grzegorz Kołodko, były minister finansów.