- Najbardziej bezpieczny, to może za dużo powiedziane. Bardziej adekwatne jest
określenie, że akcje PKN ORLEN są obarczone najniższym ryzykiem inwestycyjnym wśród spółek o największej kapitalizacji na GPW - powiedział PARKIETOWI Marek Świętoń, analityk ING Investment Management. Z kolei Rafał Jankowski z CDM Pekao SA uważa, że kondycja firmy jest dobra szczególnie pod względem technologicznym. Jednak bardzo szkodzi jej brak wizji prywatyzacji polskiego sektora paliwowego. - Losy PKN ORLEN będą uzależnione od przetargu na Rafinerię Gdańską. Gdyby okazało się, że kontrolę nad tą firmą przejmą Rosjanie, to płocki koncern będzie musiał zmienić swoje plany rozwoju - stwierdził R. Jankowski.
Zdaniem analityka ING IM, płocka firma już teraz boryka się z coraz silniejszą konkurencją. W efekcie konieczne są dodatkowe nakłady na rozwój i modernizację sieci detalicznej. Poza tym firma cierpi na spowolnieniu gospodarczym, z jakim mamy do czynienia ostatnio w Polsce. - Niższe dochody ludności oznaczają spadek poziomu konsumpcji paliw - podkreślił M. Świętoń. W ciągu ostatnich miesięcy obniżyły się też marże rafineryjne, uzyskiwane przez koncerny paliwowe, a to kolejny czynnik wpływający negatywnie na wyniki PKN ORLEN. - Wyceny firm paliwowych spadły na całym świecie - podkreślił Rafał Jankowski.
Obaj specjaliści nie zmienili jednak swoich wcześniejszych wycen akcji płockiej firmy. Na wczorajszej sesji kurs akcji wzrósł o 1,4%. Walorów pozbywają się prawdopodobnie inwestorzy zagraniczni oraz krajowi indywidualni. - Polscy inwestorzy instytucjonalni mają dużo akcji PKN ORLEN w portfelach, w związku z czym podaż z ich strony wyczerpała się - stwierdził R. Jankowski.
Wcześniejsza zniżka kursu rynkowego nie jest, zdaniem analityków, efektem ostatniego walnego PKN ORLEN. Zdaniem Marka Świętonia, sytuacja płockiego koncernu po tym wydarzeniu nie zmieniła się. - Skarb Państwa ma zdecydowaną przewagę w kontrolowaniu firmy. Inwestorzy finansowi po raz kolejny pokazali, że nie potrafią skoordynować działań, żeby wprowadzić swojego przedstawiciela do rady nadzorczej firmy - stwierdził M. Świętoń.