Oc: - Historia się powtarza. Nie przypuszczałem, że nastąpi to tak szybko. Tak jak Bauc (...) zmienił Balcerowicza, gdy ten zwiał z tonącego okrętu, tak teraz sprytny Belka daje nogę. (...) Ten fakt mówi bardzo wiele o stanie naszej gospodarki i o jej przyszłości.
EPIKUR: - Niestety, prawdopodobnie masz rację.
tropiciel: - Co do Balcerowicza też tak na początku myślałem, ale jak masz powiedzieć, że się nie zgadzasz, skoro nikt cię nie słucha, a odpowiedzialność spada na ciebie. Nie wybielam Balcerowicza. Pewnie też popełnił błędy, ale z jego odejściem się zgadzam. Chciał wprowadzić różne reformy - choćby podatek liniowy - i co? Nic, nie pora. W SLD pewnie obowiązuje stara zasada. Nieważne, głupi czy mądry, byle posłuszny. Jak nie to wynocha.
Oc: - Reforma podatkowa Balcerowicza, w moim odczuciu, to jeden wielki kit. Chciał wprowadzić podatek liniowy, czyli obniżyć de facto podatek dochodowy, ale zarazem chciał podnieść podatki pośrednie - co zresztą rząd Buzka częściowo zrobił. Takie przesunięcie wpływów podatkowych z bezpośrednich na pośrednie, oprócz łatwiejszej ściągalności, ma na celu zaciemnienie całego systemu podatkowego, uczynienie go mniej przejrzystym dla obywateli. Typowa zagrywka "czerwonych" - tak skubać obywateli, żeby nie wiedzieli, jak bardzo są skubani. Deficytu starał się pilnować, ale to nie zmienia faktu, że jak widział, iż wszystko idzie na dno, to się ewakuował i był to wskaźnik tego, dokąd zmierza gospodarka. Tak na to patrzę i ani Balcerowiczowi, ani Belce się nie dziwię.
Sokrates: - I dlatego z powyższych powodów Balcerowicz nie jest liberałem. Żaden prawdziwy liberał nie poprze idei podatku dochodowego. Prawo do cudzego dochodu wymyślił złodziej. Jedynym sprawiedliwym podatkiem jest VAT, ale powinien być on nałożony na wszystko i w jednakowej stawce.