Według Marka Kulczyckiego, prezesa DB 24, bank w tym roku zamierza osiągnąć zysk netto na poziomie 15 mln zł, wobec 8,4 mln zł w 2001 roku i 3,49 mln zł w I kwartale br. Liczy również na to, że do 2006 r. spółka zdoła pokryć 160 mln zł strat z lat ubiegłych. Będzie to możliwe przy równoczesnym przeznaczaniu na ten cel nowych zysków banku oraz odzyskiwaniu straconych kredytów. Według M. Kulczyckiego, DB 24 zintensyfikował działania windykacyjne. Polegają one zarówno na odzyskiwaniu długów poprzez sąd, a także zawieraniu porozumień z kredytobiorcami.
Zdaniem prezesa, główny inwestor polskiego DB 24 chciałby, aby osiągał on zwrot z kapitału brutto na poziomie 20%. W związku z trwającym programem naprawczym banku i koniecznością pokrycia straty z lat ubiegłych jest to cel możliwy do osiągnięcia dopiero w perspektywie 5 lat.
M. Kulczycki nie przewiduje, żeby nastąpiło połączenie DB 24 oraz Deutsche Bank Polska. Obie spółki obsługują bowiem inne grupy klientów. DB Polska interesują głównie największe firmy. Z tego powodu w ostatnim czasie zdecydował się on na zlikwidowanie sieci placówek. DB 24 obsługuje natomiast klientów detalicznych oraz małe i średnie firmy.
Ostatnio w transakcjach pakietowych niemiecki Deutsche Bank 24 zwiększył do 95% (z 92,55%) udział w krakowskim DB 24. Inwestor kupił 8,3 mln akcji po 1,30 zł, w sumie za 10,8 mln zł. Akcje prawdopodobnie sprzedał BRE i PKN ORLEN. Dotychczas dysponowali oni bowiem odpowiednio po 5,87 mln i 2,43 mln akcji.
Zdaniem M. Kulczyckiego, mimo zwiększenia udziału przez głównego inwestora nie ma planów wycofania banku z giełdy. - Choć giełda nie jest potrzebna DB 24 do pozyskiwania kapitału, bo może go zapewnić inwestor, a walory spółki mają bardzo niską płynność, to obecność na rynku i wiążące się z tym obowiązki informacyjne zwiększają wiarygodność banku - uważa prezes. Jego zdaniem, plany te mogą zmienić się, jeśli wymagałby tego interes spółki.