Echo zamierza zwiększyć swój kapitał zakładowy wypuszczając 7 mln nowych walorów w cenie emisyjnej 10 zł (ponad 10% obecnej wyceny rynkowej). Zarząd spółki i jej właściciele liczą, że sprzedając nowe akcje z prawem poboru tak tanio zwiększą płynność walorów na GPW. Kolejnym etapem może być wprowadzenie spółki do WIG20. - Kwestia nowej emisji była konsultowana z inwestorami finansowymi obecnymi w akcjonariacie Echa i została przyjęta ze zrozumieniem. Uznali oni bowiem, że Echo to jedna z niewielu firm, która wie, jak działać, by go przetrwać kryzys na rynku - mówi PARKIETOWI Michał Sołowow.
Co kielecki deweloper zamierza robić na coraz trudniejszym rynku? - Głębokość kryzysu nie jest nikomu znana. Środki z emisji w wysokości 70 mln zł zostaną wykorzystane na zakupy nieruchomości po atrakcyjnych cenach od firm, które będą miały kłopoty. Wpływy powiększą także kapitały własne spółki do około 300 mln, co przy dźwigni finansowej stosowanej w Echu pozwoli nam na finansowanie projektów deweloperskich do kwoty 1,5-02 mld zł - tłumaczy M. Sołowow. Według niego, w przypadku gdyby kryzys był naprawdę głęboki, środki pozwolą spółce na "miękkie lądowanie"
Zarówno zdaniem M. Sołowowa, jak i analityków giełdowych Echo jest dobrze przygotowane do ewentualnego dalszego pogłębiania się dekoniunktury na rynku budowlano-deweloperskim. - Działania, które są przez nas podejmowane, mają na celu podniesienie wartości firmy dla akcjonariuszy, a w krytycznej sytuacji ochronę tej wartości - dodaje kielecki biznesmen . - Ta emisja to dobry pomysł na ekspansję - uważa Rafał Jankowski z CDM Pekao.
Informacja o planach nowej oferty nie wzbudziła nerwowych reakcji na rynku. Wczoraj kurs Echa wzrósł o 1,4%, do 93,3 zł. - Spodziewałem się spadku ceny po komunikacie o emisji. Jednak coraz rzadziej walory giełdowych firm reagują na tego typu informacje. W przypadku Echa wiadomość nie jest zaskoczeniem dla większości akcjonariuszy, bowiem plany emisji były z nimi konsultowane - dodaje R. Jankowski.