Opracowany w resorcie gospodarki program jest czwartym od początku lat 90., który ma uzdrowić sytuację w sektorze. Dotychczas żaden z nich nie doprowadził górnictwa do pełnej rentowności. Zgodnie z nowym projektem, w 2004 roku zysk netto sektora ma wynieść 86,4 mln zł lub 160,9 mln zł, w zależności od tego, który scenariusz programu będzie realizowany: umiarkowanego czy przyspieszonego zmniejszania zatrudnienia.
Zgodnie z pierwszym, do końca 2006 roku z pracy w górnictwie odejść ma około 19,5 tys. osób (głównie tzw. odejścia naturalne), zgodnie z drugim, o 8 tys. więcej. Obecnie w kopalniach pracuje niewiele ponad 144 tys. osób.
W 2006 roku zyski netto sektora mają - zgodnie z założeniami - wzrosnąć do 661,6 lub 822,4 mln zł (w zależności od scenariusza). Osiągane już od ubiegłego roku zyski na sprzedaży węgla mają wzrosnąć w 2006 roku do około 1,5-1,7 mld zł wobec ponad 0,5 mld zł w 2003 roku. Założono, że ceny węgla w kraju rosnąć będą o wskaźnik inflacji.
Aby taka poprawa wyników była możliwa, konieczna jest, oprócz dalszej redukcji zatrudnienia, również koncentracja wydobycia. Zdolności produkcyjne branży mają być ograniczone o 15 mln ton, co oznacza zamknięcie kolejnych sześciu-siedmiu kopalń. Jednocześnie pozostałe kopalnie mają pracować intensywniej - sześć zamiast pięciu dni w tygodniu, przy zachowaniu 5-dniowego tygodnia pracy górników. Modernizacja i inwestycje w górnictwie kosztować mają prawie 3,8 mld zł.
Projekt zakłada, że w kolejnych latach sprzedaż węgla ustabilizuje się na obecnym poziomie, tj. 100 mln ton, z wahaniami rzędu 1,7 mln ton. Eksport będzie górował nad sprzedażą w kraju.