Ogólny klimat dla inwestycji giełdowych jest bardzo słaby i nic nie wskazuje na to, aby szybko się poprawiał. Publikowane w najbliższych dniach wyniki finansowe spółek giełdowych za II kwartał z pewnością nie będą impulsem do zakupu akcji. Trudno będzie znaleźć spółkę, która pozytywnie zaskoczy inwestorów. Ponadto będą oni raczej patrzeć na to, co dzieje się za granicą.
Wczoraj, w reakcji na dużą środową przecenę akcji na giełdach amerykańskich, od rana mocno zniżkowały indeksy głównych giełd europejskich. WIG20, który na otwarciu sesji stracił 0,8%, po kilkudziesięciu minutach spadał już o około 2,5%. Przed południem zdołał się trochę podnieść (do minus 1,3%), jednak w kolejnych godzinach notowań kupujących ubywało. WIG20 znów zaczął tracić prawie 2,5%. Siłą dużych instytucji został jednak podciągnięty na zamknięcie sesji.
Pocieszeniem dla inwestorów jest to, że przy takim spadku nie doszło do wzrostu obrotów. Ich wartość była prawie taka sama, jak dzień wcześniej i wyniosła niecałe 177 mln zł. Handel skupiał się głównie na Pekao, TP SA oraz BPH PBK. Większość dużych spółek, tak jak dwie pierwsze, została przeceniona o ponad 2%. Niektóre mniejsze i średnie firmy straciły znacznie więcej. O ponad 18% spadł kurs Oceanu, którego wierzyciel zażądał ogłoszenia upadłości. Cena akcji Mostostalu Zabrze, mającego problemy z finansowaniem bieżącej działalności, obniżyła się prawie o 14%. Mostostal Export, którego akcje mogą wyprzedawać inwestorzy finansowi, obniżył się blisko o 11%.
Wzrosty kursów odnotowało tylko 13 spółek. Największe,wynoszące po około 4%, przy niewielkich obrotach miały Mennica, Boryszew i Stalprodukt.