Na początku czwartkowych notowań w Nowym Jorku nieco zdrożały papiery spółek reprezentujących tradycyjne branże, natomiast spadał kurs akcji firm nowoczesnych technologii. Inwestorzy zwracali przede wszystkim uwagę na wyniki publikowane przez czołowe amerykańskie korporacje. Negatywnie na nastroje wpłynęły gorsze od oczekiwanych wyniki spółek informatycznych, takich jak Siebel czy IBM. Ponadto inwestorzy stracili zaufanie do spółki medialno-internetowej AOL Time Warner. Oczekiwano na zmiany w zarządzie firmy, a ponadto pojawiły się podejrzenia co do stosowanych przez nią praktyk księgowych. Po sesji rezultaty miał opublikować potentat branży high-tech - Microsoft. Gorsze od oczekiwanych rezultaty kwartalne pobudziły na NYSE przecenę akcji producenta papierosów - Philip Morris. Drożały natomiast m.in. walory Citigroup. Inwestorzy zignorowali publikację indeksu Conference Board pokazującego przyszłą koniunkturę na rynku, ponieważ nie zmienił się on w stosunku do poprzedniego miesiąca. Do godz. 22.00 czasu polskiego indeks Dow Jones stracił 1,56%, natomiast wskaźnik Nasdaq Composite spadł o 2,88%.
W Europie Zachodniej indeksy giełdowe wciąż odrabiały silne straty, poniesione na początku tygodnia. Londyński FT-SE 100 zyskał 2,55%, a inwestorzy kupowali przede wszystkim akcje najbardziej przecenionych spółek, takich jak telekomy - Cable & Wireless czy Vodafone i mmO2.Drożały też banki - Barclays czy HBOS. We Francji, gdzie wskaźnik CAC-40 zyskał 2,12%, kupowano głównie akcje spółek branży detalicznej (m.in. Pinault Printeps Redoute) i medialnej. O 6% zdrożały walory Vivendi Universal, czemu pomogła zapowiedź zmiany na stanowisku dyrektora finansowego spółki. Słabe wyniki BNP Paribas pobudziła natomiast wyprzedaż akcji banków. We Frankfurcie zgłoszono popyt na akcje DaimlerChrysler, który opublikował korzystne wyniki i dobrą prognozę. Sprzedawano natomiast papiery spółek ubezpieczeniowych - Allianz i Münich Re, choć analitycy nie mogli znaleźć fundamentalnego uzasadnienia takich działań. Indeks DAX wzrósł o 0,19%.