- Bank w związku ze sprzedażą dwóch statków rozważa możliwość utworzenia w II kwartale mniejszych rezerw na zaangażowanie w Stoczni Szczecińskiej. Decyzja w tej sprawie nie została jeszcze podjęta. Jednak przeprowadzenie tej transakcji umacnia nas w przekonaniu, że maksymalna strata, jaką bank może ponieść na kredytach dla Stoczni Szczecińskiej, wyniesie 150 mln zł - powiedział PARKIETOWI Sebastian Łuczak, rzecznik Pekao. Bank podtrzymuje tegoroczną prognozę zysku netto w wysokości 1 400 mln zł ,wobec 1 252 mln zł w 2001 roku.
- To, że Pekao sprzedał statki, nie znaczy, że na nich nie stracił. Nie wiadomo bowiem, czy stocznia budując je, wydała kredyty zgodnie z przeznaczeniem. Szacuję, że bank mógł sprzedać statki za około 54 mln USD, po 27 mln USD każdy - powiedział PARKIETOWI Dariusz Górski, analityk ING Securities. Oznacza to, że Pekao może odzyskać ponad 220 mln zł, licząc po obecnym kursie dolara, wobec zaangażowania kredytowego w stoczni w wysokości 498 mln zł.
Według Roberta Sobieraja, analityka z DM Banku Handlowego, sprzedaż statków to dobra informacja dla Pekao. - Jednak nie zmienia ona naszego nastawienia do spółki, bo już wcześniej zakładaliśmy, że do końca tego roku sprzeda ona finansowane przez siebie statki. Wpływ tej transakcji należy bardziej oceniać w kategoriach psychologicznych. Jest to bowiem potwierdzenie przedstawionych kilka tygodni temu zamierzeń zarządu - dodał.
Podobnego zdania jest Andrzej Nowaczek z londyńskiego CSFB. W jego opinii, wielu inwestorów na rynku miało wątpliwości, czy bank zdoła sprzedać statki. Realizacja tej transakcji uwiarygodnia zamierzenia zarządu.
Pekao podał, że oczekiwany termin dostarczenia odbiorcy pierwszego ze statków upływa w lipcu. Obecnie odbywa on próbny rejs. Drugi statek ma być gotowy w listopadzie 2002 roku. Pekao podał, że warunki transakcji są zgodne z jego wcześniejszymi szacunkami. Bank nie ujawnił jednak wartości tych transakcji, zasłaniając się tajemnicą.