Do końca nie wiadomo, która grupa inwestorów daje pierwszy sygnał do letniej kanikuły. W okresie od czerwca do sierpnia, a niejednokrotnie jeszcze we wrześniu, wartość zleceń kupna i sprzedaży kurczy się w porównaniu z początkiem roku o połowę, a w stosunku do maja o kilkanaście procent - wynika z przeprowadzonej przez nas analizy. Handel na niektórych papierach, szczególnie tych o niskiej płynności i obarczonych wysokim ryzykiem, niemal kompletnie zamiera. Podczas każdej lipcowej, sesji średnio na akcjach 14 spółek nie zawarto żadnej transakcji. W porównaniu z czerwcem wzrosła też liczba firm (z 24 do 28), w przypadku których wolumen obrotu nie przekraczał 100 walorów w ciągu dnia.
- Sądzę, że istnieje pewna korelacja między dwutygodniowymi zazwyczaj wakacjami osób zarządzających OFE i inwestorów indywidualnych a mniejszym zainteresowaniem rynkiem akcji - uważa Sebastian Buczek, doradca inwestycyjny w ING BSK Investment Management. Z tą opinią zgadza się większość zarządzających największych polskich funduszy inwestycyjnych.
Zdaniem Marka Sojki, doradcy zarządzającego w PTE PZU, aktywność inwestycyjna funduszy kurczy się latem nawet o 80%. Większość naszych rozmówców jest ostrożniejsza w swoich szacunkach i liczy, że wpływ nieobecności zarządzających funduszami na poziom obrotów sięga kilku procent. Tak sądzą Jarosław Niedzielewski, zarządzający DWS Polska TFI (ok. 340 mln w akcjach) i Adam Ruciński, kierujący PZU TFI (zaangażowanie niższe niż 100 mln zł). - Moja aktywność wynika z aktywności innych - przyznaje A. Ruciński. - Niskie obroty pozwalają oszacować liczbę uczestników rynku. Początkowo sądziłem więc, że w tym roku wakacje zaczęły się w kwietniu i potrwają do października. Po weekendzie spędzonym za granicą musiałem jednak dokonać paru zmian w portfelu akcji. Obecnie jego konstrukcja mnie satysfakcjonuje - mówi oględnie, co może oznaczać, że w najbliższym czasie nie planuje większych interwencji na rynku. Zdaniem A. Rucińskiego, o tym, że sezon ogórkowy istnieje, świadczą ruchy na międzybankowym rynku obligacji, którego uczestnicy w czerwcu pozbywają się papierów.
Odpływ środków, czy też brak napływu nowych zauważalny jest w funduszach inwestycyjnych innych niż OFE, takich jak Pioneer Pekao Investment Management (800 mln zł w akcjach) czy SEB TFI. - Zaangażowanie funduszy w akcje zbliżone jest obecnie do minimalnego poziomu określonego w statucie - mówi Wojciech Roztworowski, dyrektor inwestycyjny zarządzający SEB. Na urlop wybiera się w sierpniu. Zaraz po nim, przez dwa tygodnie nieobecni będą Adam Ruciński (PZU TFI) i Robert Nejman, zarządzający CA IB TFI. W tym samym czasie na urlopie będzie J. Niedzielewski (DWS Polska).
Wakacje tego roku są natomiast pracowite dla PTE PZU, który w akcje zainwestował ok. 1 mld zł. - Na giełdzie nie ma sezonu ogórkowego - uważa Kuba Bentke, zarządzający funduszem. Z jednej strony, jego opinia może wynikać z faktu, że fundusze emerytalne nie odczuwają przed wakacjami odpływu kapitału. Z drugiej, przerwy w aktywności znacznej rzeszy inwestorów widać najlepiej w okresach wzmożonego zainteresowania tą formą inwestowania. - W czasie internetowej hossy miałem teorię, że londyńską przerwę na lunch widać na ciągłych - wspomina K. Bentke.