Reklama

Wakacje zarządzających

Latem giełdowi inwestorzy zapadają w kilkumiesięczny letarg. Zanikają wtedy obroty na GPW, a od styczniowych są niższe nawet o kilkadziesiąt procent. Letni marazm jest wynikiem "zmowy" największych, połączonej z odpływem kapitału drobnych. W tym roku już czerwiec przyniósł spadek średnich obrotów na sesji o 25% w porównaniu z majem. Tymczasem szczyt urlopowy wśród zarządzających OFE i asset management, najzasobniejszych i najaktywniejszych krajowych graczy, przypadnie dopiero w II połowie sierpnia.

Publikacja: 23.07.2002 10:20

Do końca nie wiadomo, która grupa inwestorów daje pierwszy sygnał do letniej kanikuły. W okresie od czerwca do sierpnia, a niejednokrotnie jeszcze we wrześniu, wartość zleceń kupna i sprzedaży kurczy się w porównaniu z początkiem roku o połowę, a w stosunku do maja o kilkanaście procent - wynika z przeprowadzonej przez nas analizy. Handel na niektórych papierach, szczególnie tych o niskiej płynności i obarczonych wysokim ryzykiem, niemal kompletnie zamiera. Podczas każdej lipcowej, sesji średnio na akcjach 14 spółek nie zawarto żadnej transakcji. W porównaniu z czerwcem wzrosła też liczba firm (z 24 do 28), w przypadku których wolumen obrotu nie przekraczał 100 walorów w ciągu dnia.

- Sądzę, że istnieje pewna korelacja między dwutygodniowymi zazwyczaj wakacjami osób zarządzających OFE i inwestorów indywidualnych a mniejszym zainteresowaniem rynkiem akcji - uważa Sebastian Buczek, doradca inwestycyjny w ING BSK Investment Management. Z tą opinią zgadza się większość zarządzających największych polskich funduszy inwestycyjnych.

Zdaniem Marka Sojki, doradcy zarządzającego w PTE PZU, aktywność inwestycyjna funduszy kurczy się latem nawet o 80%. Większość naszych rozmówców jest ostrożniejsza w swoich szacunkach i liczy, że wpływ nieobecności zarządzających funduszami na poziom obrotów sięga kilku procent. Tak sądzą Jarosław Niedzielewski, zarządzający DWS Polska TFI (ok. 340 mln w akcjach) i Adam Ruciński, kierujący PZU TFI (zaangażowanie niższe niż 100 mln zł). - Moja aktywność wynika z aktywności innych - przyznaje A. Ruciński. - Niskie obroty pozwalają oszacować liczbę uczestników rynku. Początkowo sądziłem więc, że w tym roku wakacje zaczęły się w kwietniu i potrwają do października. Po weekendzie spędzonym za granicą musiałem jednak dokonać paru zmian w portfelu akcji. Obecnie jego konstrukcja mnie satysfakcjonuje - mówi oględnie, co może oznaczać, że w najbliższym czasie nie planuje większych interwencji na rynku. Zdaniem A. Rucińskiego, o tym, że sezon ogórkowy istnieje, świadczą ruchy na międzybankowym rynku obligacji, którego uczestnicy w czerwcu pozbywają się papierów.

Odpływ środków, czy też brak napływu nowych zauważalny jest w funduszach inwestycyjnych innych niż OFE, takich jak Pioneer Pekao Investment Management (800 mln zł w akcjach) czy SEB TFI. - Zaangażowanie funduszy w akcje zbliżone jest obecnie do minimalnego poziomu określonego w statucie - mówi Wojciech Roztworowski, dyrektor inwestycyjny zarządzający SEB. Na urlop wybiera się w sierpniu. Zaraz po nim, przez dwa tygodnie nieobecni będą Adam Ruciński (PZU TFI) i Robert Nejman, zarządzający CA IB TFI. W tym samym czasie na urlopie będzie J. Niedzielewski (DWS Polska).

Wakacje tego roku są natomiast pracowite dla PTE PZU, który w akcje zainwestował ok. 1 mld zł. - Na giełdzie nie ma sezonu ogórkowego - uważa Kuba Bentke, zarządzający funduszem. Z jednej strony, jego opinia może wynikać z faktu, że fundusze emerytalne nie odczuwają przed wakacjami odpływu kapitału. Z drugiej, przerwy w aktywności znacznej rzeszy inwestorów widać najlepiej w okresach wzmożonego zainteresowania tą formą inwestowania. - W czasie internetowej hossy miałem teorię, że londyńską przerwę na lunch widać na ciągłych - wspomina K. Bentke.

Reklama
Reklama

Nieobecność większości zarządzających nie oznacza całkowitego wstrzymania działalności kierowanych przez nich firm. Choć każdy z funduszy przygotowuje własną strategię inwestycyjną na wakacyjne miesiące, przed wyjazdem na urlop zarządzający zostawiają podlegającym im zespołom dodatkowe dyspozycje. Nie wyłączają komórek. - Moja nieobecność skutkuje mniejszą aktywnością i ograniczeniem ryzyka inwestycyjnego - wyjaśnia Robert Nejman, który na wszelki wypadek (jak wszyscy inwestorzy) nawet na wakacjach nie wyłącza telefonu komórkowego. Niektórzy zarządzający wybierają się na urlop po sezonie. Dopiero wtedy odpoczywać będą Kuba Bentke (PTE PZU) i Zbigniew Trzepaczyński (PTE AIG). Krzysztof Lutostański,

prezes PKO/Handlowy PTE

Spadek obrotów w okresie letnim na GPW jest już tradycją. Mniejsze biura zamykają na ten czas działalność. Problem urlopów nie dotyczy jednak OFE, w których zespoły pracują przez cały sezon w normalnym trybie. Biorą pod uwagę panujące na rynku rozluźnienie i starają się je wykorzystać w ramach indywidualnych strategii. To dobry moment na uzupełnienie portfeli dla tych funduszy, których polityka inwestycyjna zakłada takie działanie. Zapewne istnieje precyzyjna odpowiedź na pytanie, jaka grupa inwestorów jako pierwsza udaje się na wakacje, ja jej jednak nie znam. W tym roku sytuacja na warszawskiej giełdzie w miesiącach letnich w dużej mierze zależeć będzie od informacji napływających z zagranicy, w tym liczby przypadków wygładzania bilansów.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama