Indeks grupujący spółki budowlane znajduje się w długoterminowym trendzie spadkowym od maja 1997 r. W trakcie spekulacyjnej gorączki, zakończonej na początku 2000 r. pęknięciem bańki internetowej, notowania firm budowlanych wzrosły, jednak wskaźnik nie pobił wcześniejszego rekordu. Najwyższą wartość (2315 pkt.) osiągnął wtedy 4 lutego 2000 r. Od tamtej pory spadł o 68%, do najniższego poziomu w historii. Nawet najpoważniejsze w czasie bessy korekty trendu spadkowego nie przynosiły wzrostu indeksu większego niż o ok. 10%. To najlepiej świadczy o słabości branży.
W tej chwili nie ma sygnałów odwrócenia negatywnej tendencji. Wprawdzie na wykresach wskaźników krótkoterminowych pojawiają się pozytywne dywergencje, ale - jak pokazuje przeszłość - za-powiada to korekty, a nie istotną zmianę trendu. Tak też będę traktować próby wzrostu, podjęte bez wcześniejszej konsolidacji.
Z uwagi na przyspieszenie spadków w ostatnim czasie, odreagowanie może być gwałtowne. Najbliższy opór to majowy dołek na poziomie 900 pkt., ale biorąc pod uwagę dotychczasowe osiągnięcia byków na rynku akcji budowlanych, zwyżka aż do tej wartości jest mało prawdopodobna. Większe są szanse na to, że - podobnie jak w przeszłości - korekta zamknie się ok. 10-proc. wzrostem kursu.
Ciekawa spółka
Budimex - zakończył się średnioterminowy trend wzrostowy na rynku tych akcji. W połowie czerwca wykres kursu znalazł się poniżej linii trendu, obejmującej ostatnie 9 miesięcy notowań. Ważnym faktem, świadczącym o słabnięciu popytu, jest spadek wykresu kursu poniżej styczniowego szczytu. We wcześniejszej fazie wzrostów takie zachowanie, kiedy notowania spadały poniżej ukształtowanego wcześniej średnioterminowego wierzchołka, nie miało miejsca.