Do takich wniosków prowadzi analiza ostatnich dwóch miesięcy notowań spółki, które przyniosły wyraźne pogorszenie koniunktury. W jej efekcie doszło do załamania bardzo wyraźnej struktury tendencji wzrostowej, zapoczątkowanej w końcu września ub.r. i trwającej do pierwszych dni czerwca br. W okresie tych ośmiu miesięcy kolejne lokalne dołki nie zachodziły na poprzedzające je szczyty. Obecnie kurs spadł nie tylko poniżej poprzedniego lokalnego maksimum, ale pokonał również wcześniejszy dołek (z kwietnia br.) i w końcu przedostał się poniżej styczniowej górki. W sumie od tegorocznego szczytu stracił on 24,4%, co także jest pesymistycznym sygnałem, gdyż do tej pory najgłębsza korekta zabrała 17% (tak było w grudniu ub.r.).
Podobny obraz wyłania się z analizy wskaźników technicznych, które spadły do dawno już nie notowanych poziomów. Dzienny RSI jest najniżej od września ub.r., Ultimate spadł do wysokości z początku grudnia. Najgorzej jednak wygląda MACD. Pokonał on dwa lokalne dołki z lipca i września, zlokalizowane na jednym poziomie, i osiągnął wartości z kwietnia ub.r. Mniej więcej do poziomów sprzed 10 miesięcy spadły te oscylatory w ujęciu tygodniowym. W ich przypadku dodatkowo uwagę zwracają wyraźnie widoczne na RSI i Ultimate linie trendu wzrostowego. Z tym jednak, że dla pierwszego z nich nadal ona obowiązuje, dla drugiego została 3 tygodnie temu przełamana, a miniony okres został wykorzystany do wykonania ruchu powrotnego. Choć wskazania Ultimate uważam za mniej wiarygodne, to często jest też tak, że wyprzedza on zachowanie RSI i wcześniej generuje sygnały ostrzegawcze. Dlatego nie bagatelizowałbym tego faktu. Tak silne spadki indykatorów są potwierdzeniem potencjału nowego trendu, a traktowanie ich jako sygnału o dużym wyprzedaniu rynku może prowadzić do błędnych wniosków o rychłym zakończeniu zniżek.
Jest jeszcze jeden element, istotny dla oceny waloru w dłuższej perspektywie, sprowadzający się do rozstrzygnięcia, czym była kilkumiesięczna fala zwyżek, rozpoczęta jesienią ub.r.: korektą w ramach bessy, trwającej od marca 2000 r., czy też zaczątkiem nowej hossy? O ile trudno już teraz o jednoznaczną odpowiedź, to jedna rzecz skłania do dużej ostrożności. Jest nią fakt, że ostatnia fala zwyżkowa pozwoliła odrobić jedynie 1/3 całej bessy, jeśli opierać się na wykresie w skali arytmetycznej, lub nieco ponad połowę, jeśli przyjąć wykres w skali logarytmicznej. To oznacza, że mógł to być jedynie ruch wtórny w ramach już ponad- dwuletniej bessy. Kluczowym poziomem będzie 98,60 zł, którego przekroczenie potwierdzi ten pesymistyczny dla posiadaczy akcji wariant. Na tej wysokości znajduje się 61,8-proc. zniesienie, trwających do początku czerwca wzrostów i jeśli bessa miałaby się zakończyć, to obecne zniżki nie mogą być głębsze. Uznaje się, że przekroczenie tego zniesienia oznacza spadek przynajmniej do poziomu, z którego ruch się rozpoczął.
W krótkim terminie najważniejsze jest wsparcie w strefie 120-123 zł, gdzie znajduje się szczyt z listopada ub.r. i dołki ze stycznia i lutego br. Poziom ten jest wzmocniony 38,2-proc. zniesieniem całego ruchu wzrostowego. Bariera popytowa jest mocna, ale też i sygnał, płynący z jej ewentualnego przebicia (że do tego dojdzie, wynika z kierunku aktualnego trendu) będzie wiarygodny. Potwierdzi on dominację niedźwiedzi i pozwoli spodziewać się zniżki przynajmniej do 98,60 zł. Linia prawie dwumiesięcznych zniżek przy 135,50 zł wraz z przełamanym poziomem 140,50 zł (marcowy dołek) stanowią najbliższy opór. Jego sforsowanie osłabiłoby wymowę tych negatywnych wniosków.