Na początku sąd skrytykował Szymona Jachacza, prezesa Oceanu za niedostarczenie dokumentów prezentujących aktualną kondycję finansową firmy, o co spółka była proszona w marcu bieżącego roku.
Prezes Jachacz nie potrafił wyjaśnić tego niedopatrzenia. Stwierdził jedynie, że wysyłał prośby o przesunięcie terminów, w tym przeniesienie rozprawy na wrzesień. Następnie poinformował, że w każdej chwili sytuacja przedsiębiorstwa może ulec zmianie.
W miniony piątek do KPWiG wpłynął wniosek o zgodę na przejęcie kontroli nad spółką przez Agencję Rozwoju Regionalnego z Sieradza. O ile złożenie takiego wniosku było zapowiadane już od dłuższego czasu, o tyle nowością jest jego autor. Dotychczas jako potencjalny inwestor wskazywana była firma Karbo Eksport. Jej przedstawiciel znalazł się nawet w składzie rady nadzorczej Oceanu.
Według Szymona Jachacza, rozmowy z ARR były prowadzone już w ubiegłym roku. Jednak dopiero teraz zdecydował się on na złożenie dokumentów, tłumacząc to przedłużającymi się negocjacjami z bankami. Ponoć ING BSK już zgodził się na redukcję zadłużenia, Kredyt Bank zamierza to zrobić w najbliższych dniach, a GBG uzależnił to od zgody Komisji.
Taki obraz sytuacji najwyraźniej nie usatysfakcjonował trzech wierzycieli, których wnioski o upadłość rozpatrywane są jednocześnie. Zarówno gdańska firma JAX (wierzytelność wraz z odsetkami rzędu 1,3 mln zł), szczecińska Polscy Brokerzy Morscy (1,3 mln zł) oraz Pekao SA (32 mln zł) podtrzymali swoje stanowiska.