Adam Maciejewski, dyrektor działu notowań giełdy, zdaje sobie sprawę, że tablica z ofertami nie rozwiąże wszystkich problemów związanych z małą popularnością krótkiej sprzedaży na polskim rynku. - Mam jednak nadzieję, że przynajmniej po pewnym czasie przyczyni się do wzrostu zainteresowania pożyczkami papierów wartościowych - mówi.

Dotychczas platforma działała wyłącznie w wersji testowej. Brokerzy mieli zatem czas na zgłaszanie uwag i poprawek. Nie korzystali z tej możliwości. Może to oznaczać, że biura maklerskie po prostu niezbyt interesują się nowym pomysłem. W czasie testów oferty wystawiało zaledwie kilku brokerów, głównie tych, którzy już od dłuższego czasu próbują szerzej rozwinąć pożyczki papierów (DI BRE Banku, CDM Pekao SA, Erste Securities, ING Securities).

Być może sytuacja zmieni się, gdy większy dostęp do wiadomości o czekających ofertach uzyskają inwestorzy. Na początku podgląd platformy uzyskają wyłącznie brokerzy w ramach wewnętrznej sieci informatycznej GPW. Giełda planuje jednak, że zbiorcze dane o ofertach będą mogli uzyskiwać także klienci. Informacja o łącznej wielkości podaży i/lub popytu na pożyczki dotyczące danego waloru będzie dostępna na stronach internetowych giełdy. - Sądzę, że stanie się to po wakacjach - dodaje dyrektor Maciejewski.

Co to jest krótka sprzedaż?

Krótka sprzedaż to sposób na zarabianie na spadkach kursów akcji. Inwestor-pożyczkobiorca otrzymuje papiery od pożyczkodawcy i obiecuje mu oddać je w wyznaczonym terminie. Później sprzedaje papiery, a następnie odkupuje po niższej cenie. Różnicę zachowuje dla siebie. Jeśli cena akcji wzrośnie - musi odkupić papiery po wyższej cenie i na tym traci. Zarobek (lub stratę) należy pomniejszyć (powiększyć) o wartość prowizji dla biura maklerskiego.