W grudniu ubiegłego roku mówił Pan, że KGHM poprawi swoją efektywność i obniży koszty produkcji. Jakie są efekty tych zapowiedzi?
Zrobiliśmy więcej niż sądziłem. Założyliśmy, że dzięki poprawie czystości wydobycia złoża dodatkowo wyprodukujemy ok. 10 tys. ton miedzi. Dzisiaj mogę powiedzieć, że będzie to znacznie więcej. W kopalni Rudna, w której do niedawna wydobywaliśmy rudę zawierającą średnio 2% miedzi, udało się osiągnąć wskaźnik 2,4% Cu/tonę. A to oznacza, że tylko w Rudnej za te same pieniądze wyprodukujemy ok. 30 tys. ton miedzi więcej. Prowadzimy prace modernizacyjne w zakładach przeróbczych. W pierwszym kwartale tego roku, dzięki poprawie flotacji, właściwie za darmo uzyskaliśmy 30 ton srebra. Podjęliśmy działania naprawcze w kopalni Polkowice--Sieroszowice, gdzie park maszynowy i technologie były niedostosowane do miąższości złoża. Spodziewam się, że już w III i IV kwartale kopalnia ta poprawi wyniki produkcyjne. Zmieniliśmy formułę kopalni Lubin, z kopalni miedzi na polimetaliczną, podnosząc tym samym jej rentowność. W wyliczeniach Lubin był nieopłacalny, niedługo zacznie przynosić zyski. Wszystkie te działania zmierzają do obniżenia kosztów produkcji. W 2001 r. średni koszt produkcji miedzi wynosił 1586 USD za tonę. Dzisiaj jest zdecydowanie niższy, chociaż docelowo chcemy zejść do poziomu 1450 USD za tonę.
Ze względu na remonty, koszty KGHM w III kwartale wzrosną. Firmie nie sprzyjają ani notowania dolara, ani miedzi. Czy zarząd zdecyduje się na korektę tegorocznej prognozy zysku netto planowanego na poziomie 53 mln zł?
Rzeczywiście, III kwartał będzie trudny. W Hucie Głogów II wyłączyliśmy piec zawiesinowy, który został oddany do remontu. Przez to, że piec nie pracuje, powstaje nadprodukcja koncentratu, za którą trzeba zapłacić. Staraliśmy się skrócić remont ze 100 do 82 dni, aby jak najwięcej zaoszczędzić.
Jeżeli w III kwartale osiągniemy choćby minimalny zysk, rok zakończymy pozytywnym wynikiem. Działamy w trudnych warunkach zewnętrznych. W pierwszym półroczu ceny miedzi były niższe o 8% niż w analogicznym okresie ubiegłego roku. Złoty okazał się mocny, średni kurs dolara był niższy od przyjętego w naszym planie poziomu 4,15 zł, przy założeniach rządowych 4,22 zł za dolara. W prognozach byliśmy niezwykle ostrożni, bo dla spółki, która rozlicza się według cen eksportowych, kurs dolara ma ogromne znacznie. Zwłaszcza że ok. 80% miedzi na świecie produkowane jest w krajach strefy dolarowej i nie ma szans na to, aby rozliczenia międzynarodowe odbywały się w innych walutach. W przyszłości będziemy zabiegać, aby kontrakty z europejskimi odbiorcami były zawierane choć w części w euro.