Podobnie jak w innych bankach, główną przyczyną była konieczność dokonania większych odpisów na pokrycie ewentualnych strat wynikających ze złych długów. W pierwszym półroczu przeznaczono na ten cel 479 mln funtów, co oznaczało wzrost o 48% w stosunku do odpowiedniego okresu 2001 r.
Lloyds TSB ma m.in. trudności z odzyskaniem kredytów wynoszących 70 mln funtów, udzielonych dwu niewymienionym z nazwy przedsiębiorstwom amerykańskim. Jeszcze więcej, bo 100,2 mln USD, pożyczono gigantowi telekomunikacyjnemu WorldCom, który niedawno ogłosił upadłość. Brytyjski bank odczuł też skutki kryzysu finansowego w Argentynie. Na pokrycie spodziewanych tam strat przeniesiono do rezerw 50 mln funtów. Co gorsza, dyrektor generalny Peter Ellwood nie spodziewa się, by w drugiej połowie roku odpisy związane ze złymi długami miały się zmniejszyć.
W wynikach banku uwzględniono stratę wynoszącą 399 mln funtów, którą poniosła jednostka ubezpieczeniowo-emerytalna Scottish Widows wskutek spadku wartości jej portfela inwestycyjnego. W pierwszym półroczu 2001 r. była ona jeszcze większa, gdyż osiągnęła 501 mln funtów. Lloyds TSB Group zdecydowała się na wzmocnienie spółki zależnej funduszami przeniesionymi z innych jednostek.