Nie, decyzje w sprawie skupu były odpowiednio wcześniej, jeszcze w maju. Przewidujemy, że jest więcej zboża do skupienia niż w latach minionych. Jest więcej firm, które mają to prowadzić. Zaproponowaliśmy dwa tygodnie temu, aby także rolnicy, którzy mają warunki, mogli przechowywać za odpowiednią dopłatą skupione zboże. A więc on nie będzie musiał jechać do punktu skupu, tylko zostawi je u siebie, a państwo zapłaci za to przechowanie. Tak więc ja nie zgodzę się z opinią, że skup jest gorzej przygotowany. Martwi mnie natomiast, i warto o tym powiedzieć otwarcie i uczciwie, że wszędzie w Europie, gdzie jest nadprodukcja zbóż, zawsze są w czasie żniw kłopoty z ich skupem. Rozmaicie te kraje sobie radzą. Ale wszędzie jestem gotów się założyć, że w przyszłym tygodniu będziemy słyszeli o protestach rolników francuskich, włoskich, niemieckich. (...) Otóż, w tych krajach patrzy się z dezaprobatą na tych wszystkich, którzy usiłują na tym zbić kapitał polityczny. Tam polityk, który by jechał, judził, podburzał, a sam nie proponował, na przykład, innego systemu skupu albo jakichś takich propozycji zmieniających ten system, zostałby wyśmiany. W Polsce natomiast, oczywiście, dziesiątki pseudopolityków, polityczków, politykierków czekają jak na zbawienie na ten moment - no bo wiadomo, wtedy się temperatura trochę podnosi w kraju, a więc jest okazja, żeby trochę kapitału zbić.
I zdaje się, że nie tylko oni czekają na ten moment, jak Pan mówi. 60% Polaków - tak wynika z dzisiaj opublikowanego sondażu "Rzeczpospolitej" - spodziewa się masowych protestów społecznych. Minister spraw wewnętrznych też się spodziewa takich protestów?Nie, nie spodziewam się i powiem otwarcie, dlaczego. Otóż, po pierwsze dlatego, że zdecydowana większość Polaków to ludzie bardzo rozsądni, rozumni, wiedzący, że cud to jest zupełnie inny obszar rzeczywistości, niż ta, z którą my mamy do czynienia. Zdecydowana większość Polaków dobrze wie, że powracanie do jakiegoś normalnego stanu rozwoju wymaga czasu. Powiem panu otwarcie, że ja mam pogląd taki, że ci badani raczej krytyczniej patrzą na stan duszy i umysłu swoich rodaków niż na własny. Gdyby temu towarzyszyło pytanie: czy pani, pan ma zamiar wziąć udział w tych protestach, to wtedy być może wiedzielibyśmy naprawdę, w jakiej części polskiego społeczeństwa jest gotowość do protestu.