Reklama

Pseudopolitycy i politykierzy

Publikacja: 03.08.2002 09:46

Jak długo, Panie Ministrze, będzie trwała blokada w Bartoszycach?

Nie wiem, zaczęła się wczoraj po południu. W ogóle sytuacja w kwestii skupu jest trudna, ponieważ tak naprawdę dopiero od wczoraj i przedsiębiorcy, i banki są gotowi do funkcjonowania w tym systemie.

Ale to jest problem Pana kolegi, wicepremiera Kalinowskiego, a Pana problemem są drogi - żeby można było po nich jeździć, prawda?

Od wczoraj od szesnastej są już tam objazdy. My nie będziemy interweniować siłowo, jeśli nie dojdzie do złamania prawa.

Ale jak nie ma złamania prawa, jak panowie stoją na drogach traktorami i nie można normalnie drogą przejechać, Panie Ministrze?

Reklama
Reklama

Wie pan, policja nie jest ślepa, głucha na ludzkie problemy. Ja zniechęcam do tej formy protestu, bo to jest forma, która się odbija na innych Polakach, Bogu ducha winnych.

Nie tylko Polakach, bo to jest droga międzynarodowa, prowadząca do granicy z obwodem kaliningradzkim.

Dobrze, więc przyjmijmy: na innych ludziach, równie Bogu ducha winnych, jak i ci rolnicy. Ponieważ nie chcemy zaogniać sytuacji, zorganizowaliśmy objazdy, prowadzimy akcję informacyjną. Nie jest to jakaś wielka uciążliwość, ale mam nadzieję, że to się dzisiaj skończy.

A może się nie skończy, może przeciwnie. Bo powstał komitet protestacyjny na Dolnym Śląsku, który zapowiada, że też podejmie czynne działania. Andrzej Lepper zapowiada, że będą kolejne blokady. I jak długo policja będzie miała to zrozumienie, będzie deklarowała to, że - jak Pan mówi - że nie jest głucha na ludzkie problemy?

Ja chcę powiedzieć wyraźnie i przestrzec wszystkich, którzy się ścigają dzisiaj, żeby stanąć na czele tych protestów. To nie są jakieś protesty wynikające z pryncypialnych różnic politycznych, programowych. Zresztą ci protestujący, ci aspirujący do przewodzenia w tych protestach, nie mają żadnej innej propozycji, poza tym, żeby...

Mają propozycję, żeby odwołać ministra rolnictwa i wicepremiera, pana Kalinowskiego. Uważają, że to jest wina ministra, Ministerstwa Rolnictwa, że nie przygotowało skupu. Nie mają racji?

Reklama
Reklama

Nie, decyzje w sprawie skupu były odpowiednio wcześniej, jeszcze w maju. Przewidujemy, że jest więcej zboża do skupienia niż w latach minionych. Jest więcej firm, które mają to prowadzić. Zaproponowaliśmy dwa tygodnie temu, aby także rolnicy, którzy mają warunki, mogli przechowywać za odpowiednią dopłatą skupione zboże. A więc on nie będzie musiał jechać do punktu skupu, tylko zostawi je u siebie, a państwo zapłaci za to przechowanie. Tak więc ja nie zgodzę się z opinią, że skup jest gorzej przygotowany. Martwi mnie natomiast, i warto o tym powiedzieć otwarcie i uczciwie, że wszędzie w Europie, gdzie jest nadprodukcja zbóż, zawsze są w czasie żniw kłopoty z ich skupem. Rozmaicie te kraje sobie radzą. Ale wszędzie jestem gotów się założyć, że w przyszłym tygodniu będziemy słyszeli o protestach rolników francuskich, włoskich, niemieckich. (...) Otóż, w tych krajach patrzy się z dezaprobatą na tych wszystkich, którzy usiłują na tym zbić kapitał polityczny. Tam polityk, który by jechał, judził, podburzał, a sam nie proponował, na przykład, innego systemu skupu albo jakichś takich propozycji zmieniających ten system, zostałby wyśmiany. W Polsce natomiast, oczywiście, dziesiątki pseudopolityków, polityczków, politykierków czekają jak na zbawienie na ten moment - no bo wiadomo, wtedy się temperatura trochę podnosi w kraju, a więc jest okazja, żeby trochę kapitału zbić.

I zdaje się, że nie tylko oni czekają na ten moment, jak Pan mówi. 60% Polaków - tak wynika z dzisiaj opublikowanego sondażu "Rzeczpospolitej" - spodziewa się masowych protestów społecznych. Minister spraw wewnętrznych też się spodziewa takich protestów?Nie, nie spodziewam się i powiem otwarcie, dlaczego. Otóż, po pierwsze dlatego, że zdecydowana większość Polaków to ludzie bardzo rozsądni, rozumni, wiedzący, że cud to jest zupełnie inny obszar rzeczywistości, niż ta, z którą my mamy do czynienia. Zdecydowana większość Polaków dobrze wie, że powracanie do jakiegoś normalnego stanu rozwoju wymaga czasu. Powiem panu otwarcie, że ja mam pogląd taki, że ci badani raczej krytyczniej patrzą na stan duszy i umysłu swoich rodaków niż na własny. Gdyby temu towarzyszyło pytanie: czy pani, pan ma zamiar wziąć udział w tych protestach, to wtedy być może wiedzielibyśmy naprawdę, w jakiej części polskiego społeczeństwa jest gotowość do protestu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama