Kandydatem gnieźnieńskich działaczy SLD na prezydenta miasta został Henryk Gędek, który sześć lat temu został zwolniony dyscyplinarnie za malwersacje finansowe. - Zwolniłem go za ciężkie naruszenie obowiązków pracowniczych. Sfałszował kilka faktur na łączną kwotę 5 tysięcy złotych. O tamtym zdarzeniu zawiadomiłem minister Łybacką. Myślałem, że uniemożliwi to kandydowanie Gędka w wyborach samorządowych - powiedział właściciel firmy Trapex Zygmunt Frąckowiak. Jego zdaniem, to że sprawa została załatwiona polubownie, nie daje byłemu pracownikowi prawa do zajmowania eksponowanych stanowisk publicznych. H. Gędek uważa się za niewinnego. Twierdzi, że sprawę wyjaśnił, a ataki prasowe są częścią gry politycznej.