"Spółka zaprzestała płacenia długów. Nie jest to stan chwilowy i ma negatywną dynamikę" - powiedział Czajka. Zdaniem sądu spółka spłacała jedynie niektórych wierzycieli i faworyzowała jednych dłużników kosztem drugich. "Gdyby zarząd wcześniej zaczął kroki restrukturyzacji finansowej i przedłożył sądowi fakty, a nie intencje, orzeczenie mogłoby być inne" - powiedział Czajka. Na lipcowej rozprawie prezes Oceanu Szymon Jachacz złożył wniosek o przełożenie rozprawy na wrzesień, co - jego zdaniem - umożliwiłoby spłatę wierzytelności spółki. Swój wniosek uzasadnił tym, że Ocean ma szansę pozyskać inwestora strategicznego. Według niego potencjalny inwestor złożył już wniosek do Giełdy Papierów Wartościowych o zgodę na objęcie znacznego pakietu akcji Oceanu i prowadzi negocjacje z bankami w sprawie spłaty wierzytelności Oceanu. Jachacz poinformował PAP, że najprawdopodobniej jutro rada nadzorcza spółki zadecyduje o dalszym postępowaniu. "Najprawdopodobniej jutro zapadnie decyzja, czy będziemy się odwoływać, czy otwierać układ upadłościowy" - powiedział Jachacz. Czwartkowy wyrok nie jest prawomocny. Ocean ma siedem dni na złożenie zażalenia od decyzji sądu. Ogółem wierzytelności Oceanu wynoszą 75 mln zł, z czego około 32 mln zł spółka winna jest bankowi Pekao SA, a 1,3 mln zł - Polskim Brokerom Morskim i JAX. W 2001 roku skonsolidowana strata Oceanu Company SA wyniosła 147,3 mln zł, a samego Oceanu 134 mln zł. Po dwóch kwartałach 2002 r. przychody spółki wyniosły 2,2 mln zł, a strata netto ponad 27 mln zł. Od godziny 14.00 obrót akcjami Oceanu na czwartkowej sesji jest zawieszony. Przed zawieszeniem notowań kurs akcji tej spółki wzrósł o 33,33 proc., do 0,08 zł.(PAP)