Bank of America, Citigroup i ich konkurenci zmniejszyli finansowanie brazylijskich firm, aby ograniczyć ryzyko wynikające z finansowego zamieszania, które ogarnęło tę największą gospodarkę Ameryki Południowej. Bankowcy twierdzą, że zapowiedź udzielenia Brazylii przez Międzynarodowy Fundusz Walutowy 30 mld USD pożyczki nie jest dla nich wystarczającym argumentem do złagodzenia ograniczeń.
Dyrektor finansowy Wachovia Corp., czwartego co do wielkości amerykańskiego banku, Robert Kelly zapowiedział w wywiadzie prasowym, że jego firma nie będzie odnawiała kredytów, gdy minie termin ich spłaty i zamierza o połowę zmniejszyć finansowanie handlu w Brazylii, na które dotychczas przeznaczała 720 mln USD.
To obcięcie kredytów przyczyniło się w lipcu do 20-proc. spadku kursu brazylijskiej waluty. Co najmniej 1,1 mld USD zostało wytransferowanych z tego kraju w ciągu pierwszych trzech tygodni lipca. To dwa razy więcej niż w czerwcu - poinformował brazylijski bank centralny.
Ów wypływ dewiz może rosnąć aż do wyborów prezydenckich, gdyż banki będą domagały się spłaty długów - przyznają bankowcy i ekonomiści. - Krótkoterminowe linie kredytowe nie będą odnawiane - potwierdził agencji Bloomberga John Welch, główny ekonomista do spraw latynoamerykańskich w nowojorskim oddziale WestLB. - Oczekujemy, że zmnieni się to po wyborach - dodał.
Obawy inwestorów, że rząd może nie wywiązać się z zobowiązań finansowych, spowodowały trwający już cztery miesiące spadek kursu reala i brazylijskich obligacji. W czwartek tamtejsza waluta, papiery dłużne i indeksy giełdowe wzrosły po tym, jak faworyt w wyborach Luiz Inacio Lula da Silva powiedział na konferencji prasowej, że będzie przestrzegał restrykcji budżetowych nałożonych przez MFW i innych warunków umowy o pożyczce. - Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, by zapobiec pogarszaniu się tego kryzysu - oświadczył kandydat Partii Robotniczej.