W czerwcu, według ostatnich danych NBP, trzeci miesiąc z rzędu spadały depozyty gospodarstw domowych o terminie zapadalności do dwóch lat. Ich wartość zmniejszyła się w ujęciu rocznym o 3,3%, do 158,4 mld zł. Jeszcze rok temu te same lokaty rosły w tempie ponad 20%.
Z naszych obliczeń wynika jednak, że spadek depozytów terminowych jest pokrywany z nawiązką przez wzrost popularności innych form oszczędzania, np. obligacji skarbowych oraz funduszy inwestycyjnych. W I półroczu tego roku z lokat o terminie zapadalności do dwóch lat odpłynęło 1,2 mld zł. W tym samym czasie zadłużenie Skarbu Państwa tylko z tytułu wyemitowanych obligacji oszczędnościowych (dwu- i czteroletnich) zwiększyło się o prawie 950 mln zł. Łączne aktywa funduszy inwestycyjnych wzrosły natomiast o 2,8 mld zł i wyniosły na koniec czerwca 14,6 mld zł. W tym wypadku na przyrost wartości, obok wpłat od osób fizycznych, składają się dodatkowo zyski z inwestycji oraz lokaty firm.
- Według naszych obliczeń poziom oszczędności w Polsce nie spada, tylko zmienia się ich struktura - potwierdza Katarzyna Zajdel-Kurowska, ekonomistka Banku Handlowego. - Nie jest prawdą, że ludzie mają coraz mniej pieniędzy, bo realne wynagrodzenia rosną - dodaje.
- Przykład grupy kapitałowej PKO wskazuje, że oszczędności Polaków wcale się nie kurczą. Nowe środki cały czas płyną do naszych funduszy inwestycyjnych, a depozyty w banku PKO BP, który jest naszym głównym dystrybutorem, wcale nie spadają - mówi Cezary Burzyński, wiceprezes PKO/Credit Suisse TFI. Towarzystwo szacuje, że do końca tego roku aktywa wszystkich jego funduszy wzrosną do co najmniej 3,8 mld zł, z nieco ponad 3 mld zł na koniec lipca.
W strukturze oszczędności Polaków na uwagę zasługuje również utrzymujący się od kilku miesięcy silny wzrost środków na rachunkach bieżących. W I półroczu depozyty te powiększyły się prawie o 3 mld zł.