Czołowe rynki świata kontynuują korekty trendów spadkowych. Tendencja krótkoterminowa zmieniła się na wczorajszej sesji na wykresie FT-SE 100. Indeks zamknął się na najwyższym poziomie od miesiąca, wybijając się tym samym z kilkutygodniowej konsolidacji. Jest zatem szansa, że ukształtowana na wykresie indeksu odwrócona głowa z ramionami doczeka się realizacji. Gdyby linię szyi wykreślić po szczytach z lipca (nachyloną w prawą stronę), to okaże się, że mamy już za sobą ruch powrotny, teraz czeka nas tylko wzrost. Z wysokości formacji wynika, że indeks powinien zbliżyć się do 4700 pkt. Po drodze znajduje się opór wyznaczany przez dołek z września zeszłego roku - 4433 pkt. Gdyby ta wartość została przełamana, zaryzykowałbym wniosek, że zasięg wzrostu wynikający z formacji zostanie przekroczony, a zwyżka sięgnie poziomu 5 tys. punktów. Tutaj znajduje się główna linia trendu spadkowego. Wnioski płynące z figury, gdyby linię szyi wykreślić płasko w okolicach 4320 pkt., są takie same. W tym wypadku na najbliższych sesjach trzeba liczyć się z wystąpieniem ruchu powrotnego i lekkim spadkiem notowań.
O wybicie w górę z konsolidacji walczą byki na rynku spółek zaawansowanych technologii. Wiele zależy od tego, jak Nasdaq Composite zachowa się na sesji poniedziałkowej. Jej początek sugeruje zwyżkę notowań (czwartą z rzędu), co będzie równoznaczne ze zmianą trendu krótkoterminowego na wzrostowy. To może zachęcić inwestorów do dalszych zakupów i wartość Nasdaq Composite powinna wzrosnąć przynajmniej do dołka z września 2001, znajdującego się na 1423 pkt.
Od spadku rozpoczął tydzień Nikkei 225. Indeks zamknął poniedziałkową sesję na 9593 pkt. Znalezienie się poniżej lokalnego dołka z 14 sierpnia sprawia, że wewnątrz kilkutygodniowej konsolidacji przewagę uzyskali sprzedający. To grozi wybiciem w dół, szczególnie że nim rynek znalazł się w równowadze, notowania spadały. Skutki przełamania wsparcia na 9420 pkt. mogą być fatalne dla posiadaczy akcji - indeks znajdzie się na najniższym poziomie od ponad 18 lat.