Reklama

Twórczy kompromis

Publikacja: 23.08.2002 10:07

Przysłuchiwał się Pan rozmowie z Marianem Krzaklewskim - przewodniczącym Solidarności, rozmowie dotyczącej, (...) podpisanej przez prezydenta nowelizacji kodeksu pracy. Związek nie zgadza się, twierdzi, że te niektóre zapisy są niekonstytucyjne, niezgodne z umowami międzynarodowymi, które Polska podpisała. A jakie jest Pana zdanie w tej sprawie?

Grzegorz Kołodko: - No cóż, oczywiście ktoś może się nie zgadzać z tym, co postanowił demokratycznie wybrany parlament i podpisał demokratycznie wybrany prezydent. Są także procedury, które wynikające z tego wątpliwości spokojnie i fachowo, kompetentnie i ostatecznie powinny rozstrzygnąć. Ja zwróciłbym tylko uwagę może na dwa aspekty tej dyskusji. Po pierwsze - zarówno Solidarność, jak i OPZZ i inni partnerzy społeczni, przedstawiający interesy ludzi pracy z jednej strony, a z drugiej strony pracodawców, uczestniczyli w pracach (...) komisji trójstronnej, negocjacjach, konsultacjach. (...) Jest trzymiesięczny okres, aby wszyscy dobrze mogli się zapoznać z regulacjami, które mają uelastyczniać rynek pracy i z pewnością rozwiązaniami, które wprowadza ten kodeks: reformatorskie, nowoczesne - tak ja je interpretuję - zgodne z interesami społecznymi, chroniące interesy pracowników i dbające o poprawę konkurencyjności pracodawców, zgodne z normami międzynarodowymi. Na pewno są wyrazem pewnego kompromisu. One nie mogą zadowalać w pełni ani pracowników, których reprezentują związki zawodowe, ani też pracodawców. Tylko, wiecie Państwo, są dwa rodzaje kompromisów - zgniłe i twórcze. Zgniłe to takie, że w końcu można to klepnąć i się na to zgodzić, bo wszyscy są w równym stopniu niezadowoleni.

A twórczy kompromis?

G.K.: - Twórczy kompromis to jest taki, kiedy czasem trzeba ustąpić pola, bo nie można mieć wszystkiego. Często jest coś za coś i tutaj państwo też m.in. zadawaliście pytanie przewodniczącemu Solidarności o to, czy jest dostateczna troska ze strony tego związku o tworzenie nowych miejsc pracy w obliczu tego, bardzo dużego - choć mam nadzieję - już coraz wolniej rosnącego bezrobocia.

Ale Solidarność mówi na przykład...

Reklama
Reklama

G.K.: - I to jest - mam nadzieję - kompromis twórczy. Powinien być, żeby wszyscy w równym stopniu byli zadowoleni.

Solidarność mówi, że ludzie nie mogą być tylko narzędziem, ale również i podmiotem.

G.K.: - I ja się zgadzam.

Muszą mieć swoje prawa.

G.K.: - Ja się zgadzam, zgadzam się z Ojcem Świętym, zgadzam się ze światłymi i nowocześnie myślącymi ekonomistami i z pewnością polityka - rządów pana premiera Leszka Millera i ta polityka społeczno-gospodarczo-finansowa, którą ja koordynuję - traktuje ludzi i ich interesy, zwłaszcza pracowników, jako cel nadrzędny. Ja nawet na takie kategorie, jak zyski i pieniądz patrzę instrumentalnie. Dla mnie, w odróżnieniu od niektórych liberałów, pieniądz jest instrumentem. Stopy procentowe są instrumentem, inflacja jest instrumentem, a celem jest rozwój społeczno-gospodarczy i coraz wyższy standard życia polskich rodzin i konkurencyjność polskich przedsiębiorców, bo to się jedno z drugim łączy... Jeśli Ojciec Święty w czasie swojej wizyty mówi o agresywnej, nachalnej propagandzie i o wolności bez odpowiedzialności, krytykując takie ultraliberalne podejście do rozwiązywania pewnych trudnych sytuacji we współczesnym świecie w tej młodej polskiej gospodarce rynkowej, to ja myślę, że tutaj wszyscy jesteśmy naprawdę zgodni i solidarni. Więc chodzi o to, aby naprawdę dobrze zinterpretować to prawo. (...) A druga moja uwaga (...) jest taka, w Finlandii np. niedawno wiele protestów wywoływał zamiar podjęcia decyzji i zbudowania dwóch kolejnych elektrowni w oparciu o technologię jądrową. I nazajutrz po tym, jak parlament - demokratycznie wybrany - postanowił, że te reaktory będą zbudowane, skończyła się dyskusja i protesty. Szacunek dla demokracji polega na tym, że po to sobie wybraliśmy parlament i prezydenta i po to mamy ustawy, które również nakazują nam negocjowanie pewnych spraw w ramach komisji trójstronnej, że jeśli jest już decyzja, która niektórych z nas niezadowala (to - przyp. red.) dyskusje w zasadzie powinny się zakończyć z chwilą, kiedy prezydent (...) podpisał ustawę. (...) n

(PR I, "Sygnały Dnia" 22.08.2002 Rozmawiali: Krzysztof Grzesiowski, Henryk Szrubarz, tytuł i skróty pochodzą od redakcji PARKIETU)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama