Przysłuchiwał się Pan rozmowie z Marianem Krzaklewskim - przewodniczącym Solidarności, rozmowie dotyczącej, (...) podpisanej przez prezydenta nowelizacji kodeksu pracy. Związek nie zgadza się, twierdzi, że te niektóre zapisy są niekonstytucyjne, niezgodne z umowami międzynarodowymi, które Polska podpisała. A jakie jest Pana zdanie w tej sprawie?
Grzegorz Kołodko: - No cóż, oczywiście ktoś może się nie zgadzać z tym, co postanowił demokratycznie wybrany parlament i podpisał demokratycznie wybrany prezydent. Są także procedury, które wynikające z tego wątpliwości spokojnie i fachowo, kompetentnie i ostatecznie powinny rozstrzygnąć. Ja zwróciłbym tylko uwagę może na dwa aspekty tej dyskusji. Po pierwsze - zarówno Solidarność, jak i OPZZ i inni partnerzy społeczni, przedstawiający interesy ludzi pracy z jednej strony, a z drugiej strony pracodawców, uczestniczyli w pracach (...) komisji trójstronnej, negocjacjach, konsultacjach. (...) Jest trzymiesięczny okres, aby wszyscy dobrze mogli się zapoznać z regulacjami, które mają uelastyczniać rynek pracy i z pewnością rozwiązaniami, które wprowadza ten kodeks: reformatorskie, nowoczesne - tak ja je interpretuję - zgodne z interesami społecznymi, chroniące interesy pracowników i dbające o poprawę konkurencyjności pracodawców, zgodne z normami międzynarodowymi. Na pewno są wyrazem pewnego kompromisu. One nie mogą zadowalać w pełni ani pracowników, których reprezentują związki zawodowe, ani też pracodawców. Tylko, wiecie Państwo, są dwa rodzaje kompromisów - zgniłe i twórcze. Zgniłe to takie, że w końcu można to klepnąć i się na to zgodzić, bo wszyscy są w równym stopniu niezadowoleni.
A twórczy kompromis?
G.K.: - Twórczy kompromis to jest taki, kiedy czasem trzeba ustąpić pola, bo nie można mieć wszystkiego. Często jest coś za coś i tutaj państwo też m.in. zadawaliście pytanie przewodniczącemu Solidarności o to, czy jest dostateczna troska ze strony tego związku o tworzenie nowych miejsc pracy w obliczu tego, bardzo dużego - choć mam nadzieję - już coraz wolniej rosnącego bezrobocia.
Ale Solidarność mówi na przykład...