Scenariusze restrukturyzacji i prywatyzacji sektora paliwowego, opracowane przez MSP w przypadku, jeśli RG nie zostanie sprzedana konsorcjum rosyjsko-brytyjskiemu, zakładają jej fuzje z PKN ORLEN. - Byłaby to bardzo dobra wiadomość dla akcjonariuszy płockiej firmy. W krótkim terminie oznacza to wzrost ceny akcji - uważa Rafał Jankowski, analityk CDM Pekao SA. W obu spółkach jest wiele płaszczyzn działania, które po połączeniu dałyby efekt synergii. - Rafinerie mogłyby połączyć swoje działania w produkcji paliw i olejów, współpracować w zakresie remontów i sprzedaży detalicznej - dodaje analityk CDM Pekao SA. W dłuższym terminie związane z fuzją korzyści mogłyby przełożyć się na wzrost wartości akcji PKN. Chodzi tu zwłaszcza o możliwą sprzedaż podmiotu powstałego po fuzji inwestorowi, a to, w opinii specjalistów, jest praktycznie nieuniknione. Wśród podmiotów potencjalnie najbardziej zainteresowanych wejściem na polski rynek wymienia się przede wszystkim firmy rosyjskie, zwłaszcza Yukos. - Za kupno spółki, która kontroluje ponad 80% polskiego rynku, Rosjanie musieliby zapłacić naprawdę dużo pieniędzy. Największym beneficjentem takiej transakcji byłoby MSP - konkluduje Rafał Jankowski.
Polski rynek paliw pod względem perspektyw wzrostu jest zaliczany do najbardziej atrakcyjny, w całej Europie. Połączony PKN ORLEN z Rafinerią Gdańską nie miałby w zasadzie żadnej poważnej konkurencji w sprzedaży paliw. Jak szacują analitycy, konsumpcja paliw będzie w naszym kraju wyraźnie rosła jeszcze przez 15 do 20 lat. Wtedy Polska osiągnie być może stopień nasycenia samochodami, jaki teraz mają Hiszpania czy Portugalia. Zdaniem niektórych specjalistów, polskie spółki paliwowe mogłyby być powiązane z rosyjskimi firmami, ale jeszcze nie teraz. Dodają oni, że w przypadku sprzedaży RG jeszcze w tym miesiącu, w długim terminie i MSP, i akcjonariusze PKN ORLEN stracą, bowiem płocka firma będzie warta znacznie mniej bez Rafinerii Gdańsk. - Dla potencjalnego inwestora liczy się rynek, czyli sprzedaż detaliczna. W momencie kiedy Rosjanie kupią RG i zainwestują w rozbudowę jej sieci sprzedaży, skurczy się rynek PKN ORLEN i w konsekwencji wartość płockiej firmy - tłumaczy Rafał Jankowski.
Rosjanie są też logicznym kandydatem na inwestora w zakładach produkujących nawozy. Zajmuje się tym m.in. firma zależna od PKN ORLEN - Anwil. Według informacji krążących po rynku, wokół niej i PKN ORLEN powstać ma grupa składająca się z wydzielonych części spółek sektora wielkiej syntezy chemicznej (Zakłady Azotowe w Puławach, Tarnowie i Kędzierzynie oraz Zakłady Chemiczne Police). PKN z Anwilem musiałyby najpierw kupić części ich majątku. Po restrukturyzacji produkcji nawozów segment ten najprawdopodobniej zostanie sprzedany jednej ze spółek rosyjskich, która jest zainteresowana sprzedażą gazu do Polski. Produkcja nawozów wymaga bowiem wielkiej ilości tego surowca. Dla firm rosyjskich, potencjalnych kandydatów na inwestora w produkcję nawozów, wejście na rynek polski będzie miało ogromne znaczenie strategiczne. Z naszego kraju mogliby bowiem eksportować nawozy, produkowane po niskich kosztach, do Europy, omijając wymagania, jakie muszą spełniać, eksportując je z Rosji. Dla płockiej firmy kupno i restrukturyzacja "części nawozowej" może więc w dłuższej perspektywie zakończyć się zyskiem. Jak dowiedział się PARKIET, koncepcja konsolidacji sektora produkcji nawozów wokół PKN ORLEN i Anwilu jest pozytywnie przyjmowana w MSP, które razem z Naftą Polską restrukturyzują spółki chemii ciężkiej.W piątek PKN ORLEN kosztował 16,55 zł (-0,3%). Spółka staniała przy wartości obrotów wynoszącej 13,8 mln zł (413 tys. sztuk).