Zdaniem prezesa Olechnowicza nawet, jeżeli Łukoil nie zostanie inwestorem w Rafinerii Gdańsk spółka nie jest "skazana" na połączenie z PKN ORLEN. Szansą na dalszy rozwój mogłoby być stworzenie grupy kapitałowej wokół RG oraz wprowadzenie jej akcji na GPW. - Sensownym pomysłem byłoby połączenie Rafinerii Gdańsk z Petrobaltikiem. Operacja taka podniesie kapitały RG i będzie korzystna dla rozwoju spółki wydobywczej. Rafineria jest w dobrej kondycji finansowej, ale jest pewien poziom długu w bilansie, którego nie powinno się przekroczyć. W tej chwili możemy wygospodarować 30 mln USD. To za mało, by zrealizować nasz program inwestycyjny. Tylko na rozwój sieci detalicznej potrzebne jest około 200-300 mln USD - uważa Paweł Olechnowicz, prezes Rafinerii Gdańsk.
Petrobaltic to spółka operująca na Bałtyku. Firma wydobywa około 300 tys. ton ropy rocznie. W tym roku Ministerstwo Skarbu Państwa rozpoczyna proces jej prywatyzacji. W przypadku połączenia Petrobalticu z RG, zdaniem prezesa Olechnowicza, inwestor strategiczny dla firmy nie jest konieczny. Nie wyklucza to jednak zmiany układu właścicielskiego w gdańskiej spółce - Można Grupę Kapitałową RG wprowadzić na giełdę i dać inwestorowi branżowemu możliwość objęcia na przykład 20% kapitału. Mógłby to być i ORLEN albo Łukoil - wyjaśnia prezes RG. Wpływy z nowej emisji plus zwiększona linia kredytowa pozwoliłyby RG na realizację programu inwestycyjnego. Byłaby to też szansa dla ORLENU, który mógłby w przyszłości postarać się o połączenie obu spółek.
Zdaniem prezesa RG połączenie Petrobalticu z gdańską firmą jest bardziej sensowne niż fuzja z PKN ORLEN, gdyż ilość wydobywanej ropy z dna Bałtyku jest mało znacząca dla ORLENU (w 2001 r. przerobił 12,3 mln ton surowca), ale dla RG są to już ilości znaczące (przerób ropy w 2001 r. osiągnął poziom 4,1 mln ton). Dodatkowo Petrobaltic i RG działają w jednym regionie.
Współpraca miałaby być korzystna także dla firmy wydobywczej, gdyż ewentualny zagraniczny nabywca nie będzie raczej zainteresowany rozwojem inwestycji w Petrobalticu, np. w dodatkowe odwierty, które zwiększą wydobycie z 300 tys. ton do 600 tys. ton. Jan Kurek, prezes Petrobalticu nie chce komentować ewentualnych zmian właścicielskich - Decyzje podejmuje minister skarbu państwa. Nasza współpraca z Rafinerią Gdańsk układa się bardzo dobrze. Obecnie analizowane są możliwości realizowania wspólnych projektów w przyszłości - stwierdził prezes Kurek. - Na obecnym etapie nie chcę komentować pomysłu połączenia Rafinerii Gdańsk z Petrobaltic, gdyż byłyby to czyste spekulacje - powiedział PARKIETOWI, Wiesław Kaczmarek, minister skarbu.
W grupie kapitałowej, która miałaby powstać wokół Rafinerii Gdańsk prezes Olechnowicz widzi też trzy rafinerie południowe (Jasło, Glimar, Czechowice). - Są one za małe, aby funkcjonowały na rynku - uważa Paweł Olechnowicz.