Chociaż Pekao SA pożyczył szczecińskiemu przedsiębiorstwu ok. 500 mln zł, po ogłoszeniu jego bankructwa rezerwy utworzył tylko na kwotę 185 mln zł . - Zarząd banku postanowił bowiem przejąć od stoczni 4 statki, na budowę których udzieliliśmy kredytu. Ich wartość księgowa została obliczona na ok. 320 mln zł - powiedział nam Sebastian Łuczak, rzecznik prasowy Pekao SA. Bank liczy na to, że uda mu się sprzedać te cztery jednostki, dzięki czemu odzyska pieniądze pożyczone stoczni. Trzy statki udało się już spieniężyć. Nie znamy dokładnej wartości kontraktów, ale średnio można przyjąć, że jedna jednostka kosztuje ok. 27 mln dolarów, co daje łączną sumę około 440 mln zł. - Trzeba jednak pamiętać, że do owych 320 mln zł trzeba dołożyć jeszcze ok. 150 mln zł na dokończenie budowy statków. Wychodzi więc na to, że na całym przedsięwzięciu bank straci ok. 30 mln zł - mówi Grzegorz Zawada, analityk Erste Securities.

Gdyby jednak statki udało się sprzedać drożej, bank mógłby na tym zarobić . - Ja bałbym się bronić w tej chwili takiej hipotezy. Proszę pamiętać, że tylko 3 statki zostały sprzedane, z czego tylko jeden dostarczony do armatora - mówi S. Łuczak. Ostrożnie na ten temat wypowiada się również Marcin Materna z Domu Maklerskiego BIG Banku Gdańskiego. - Jeżeliby bankowi uda się na tym zarobić, to myślę, że nie będą to kwoty wielkie, raczej w granicach błędu statystycznego - uważa M. Materna.

Rozstrzygnięcie sprawy związanej ze Stocznią Szczecińską nie pomoże więc Pekao SA w osiągnięciu prognozowanego na koniec tego roku wynik netto w wysokości miliarda zł. Przypomnijmy, że po dwóch kwartałach wynik netto banku wynosi niecałe 200 mln zł. Gdyby prognoza miała być zrealizowana, w III i IV kwartale bank musiałby wykazywać zyski na poziomie ok. 400 mln zł, co nie zdarzyło się w jego historii. Analitycy wskazują, że Pekao SA musiałby w tym celu rozwiązać jakieś rezerwy. Dodatkowo pomóc mu może wzrost gospodarczy. - Ostatnie dane makroekonomiczne nastrajają optymistycznie. Poza tym proszę pamiętać, że zarząd Pekao, korygując prognozę wyniku z 1,4 mld do 1 mld zł, znał już sytuację i Stoczni Szczecińskiej, i innych kredytobiorców. Miał więc jakieś podstawy do przedstawienia takich prognoz - mówi G. Zawada.