Reklama

Powrót na Wschód, ekspansja na Północ

Kiepska koniunktura w większości krajów Unii Europejskiej, zwłaszcza w Niemczech, nie sprzyja polskiemu eksportowi. Jednak ten ostatnio rośnie jak na drożdżach. To zasługa przede wszystkim zwiększającej się sprzedaży do krajów byłego ZSRR, głównie Rosji i Ukrainy. Poza tym, polskie towary dobrze sobie radzą w tych krajach zachodniej Europy, które nie zostały mocno dotknięte dekoniunkturą, np. we Francji czy Szwecji.

Publikacja: 03.09.2002 08:53

Piątkowe dane o handlu zagranicznym w lipcu zaskoczyły wszystkich. Tak dobrych wyników polski eksport nie notował od lat. I dzieje się tak mimo faktu, że w wielu krajach Unii Europejskiej panuje stagnacja gospodarcza. Polskich eksporterów najbardziej dotyka dekoniunktura w Niemczech, dokąd trafia ponad 32% towarów sprzedawanych za granicę. W rezultacie, zdaniem analityków, polskie firmy są zmuszone do poszukiwania nowych rynków zbytu.

Szwedzi kupują statki

- W kraju popyt wewnętrzny jest niski, więc przedsiębiorstwa starają się sprzedawać towary za granicą - powiedział Piotr Bujak, ekonomista BZ WBK. - A ponieważ na tzw. starych rynkach panuje stagnacja, trzeba szukać nowych.

W pierwszych sześciu miesiącach tego roku najbardziej zwiększył się eksport do Szwecji - o ponad 45%, do 661,6 mln USD. Według Grażyny Gójskiej-Gduli, która w resorcie gospodarki odpowiada za kontakty handlowe między naszym krajem a Szwecją, w dużej części za ten wzrost odpowiadają polskie stocznie.

- W przypadku gdy trafia do nas np. prom do remontu, to przy przekraczaniu polskiego obszaru celnego liczony jest jako import, a po jego opuszczeniu jako eksport - powiedziała. - A to są wartości rzędu 50-60 mln USD, więc kilka takich kontraktów może mocno zaważyć na wynikach eksportu ogółem.

Reklama
Reklama

Z danych MG wynika, że ok. 25% eksportu do Szwecji to właśnie statki i łodzie. Kolejne 23% to różnego rodzaju maszyny i urządzenia, a prawie 13% to meble. Poza tym, zdaniem G. Gójskiej-Gduli, znaczny wzrost sprzedaży do Szwecji był już widoczny w roku ubiegłym.

W Rosji jest nieco inaczej

Na drugim miejscu pod względem tempa wzrostu eksportu była w I półroczu 2002 r. Rosja. Wzrost przekraczał 36-37% (w zależności od tego, czy liczyć go w dolarach, czy w złotych). Tutaj najszybciej rosła również sprzedaż statków i pojazdów (zarówno ciężarowych, jak i osobowych) oraz produktów roślinnych, np. ziemniaków czy kapusty - w obu tych kategoriach wzrost w stosunku do pierwszego półrocza przekraczał 100%. Szybko też rośnie sprzedaż wyrobów chemicznych, włókienniczych i metalowych. Nie jest to jednak powrót na rosyjski rynek tych towarów, które sprzedawaliśmy tam w dużych ilościach przed kryzysem rosyjskim w 1998 roku.

Sokołów - największa polska spółka mięsna - na razie nie odczuwa znaczącej poprawy wzrostu eksportu na Wschód. - W połowie 1998 r. nasza sprzedaż zagraniczna stanowiła ponad 30% przychodów, a największy w niej udział miała Rosja. Choć od kryzysu w tym kraju minęły już 4 lata, spółki mięsne mają cięgle problem z odbudową rynku wschodniego. Obecnie największym partnerem Sokołowa, jeśli chodzi o eksport, jest Unia Europejska. Liczymy jednak, że Rosja za jakiś czas ponownie będzie dużym odbiorcą naszych produktów - powiedział Jerzy Majchrzak, dyrektor biura spółki.

Przed kryzysem rosyjskim rynki wschodnie były znaczącym źródłem przychodów spółek meblarskich. Od jakiegoś czasu próbują one tam powrócić. Napotykają jednak bariery celne. W Rosji w przypadku mebli podatek importowy naliczany jest od wagi, a nie od ceny towaru. Tym samym relatywnie tańsze od zachodnich polskie meble stają się mniej konkurencyjne. - Cła rzeczywiście ograniczają możliwości eksportowe do Rosji. Staramy się jednak zwiększać tam sprzedaż z naszej fabryki na Ukrainie - powiedział Andrzej Korzeb, dyrektor finansowy Forte.Jednak niektóre spółki giełdowe radzą sobie w Rosji całkiem nieźle. Wzrost eksportu ogółem, w tym do Rosji, odnotowuje m.in. Mieszko, jeden z większych krajowych producentów słodyczy. - W I półroczu tego roku nasza sprzedaż zagraniczna wyniosła 11 mln zł. Była o 80% wyższa niż w 2001 r. Eksport do Rosji stanowi około 15% sprzedaży zagranicznej. Rośnie już od prawie roku i spodziewam się, że ta tendencja dalej się utrzyma - powiedział Tomasz Gajdziński, prezes Mieszka. Giełdowa spółka rozlicza eksport do Rosji w euro. - W ostatnim czasie pomógł nam trochę kurs tej waluty - dodał prezes T. Gajdziński. Twierdzi, że Mieszko nie ma problemów z należnościami. Firma stosuje przedpłaty i część kontraktów tzw. rosyjskich ma ubezpieczonych.

Wprawdzie niektóre spółki wskazują, że osłabienie złotego nieco im pomaga w kontaktach handlowych z Rosją, ale - według danych Ministerstwa Gospodarki - przyspieszenie eksportu, podobnie jak to było w przypadku Szwecji, nie zaczęło się w tym roku.

Reklama
Reklama

- W poprzednim roku też notowaliśmy przyrosty rzędu dwudziestu kilku procent - powiedział Sławomir Tarnowski, zajmujący się w MG kontaktami handlowymi z Rosją.

W 2001 r. może być

jeszcze lepiej

Nieźle radzą sobie także polskie towary na Ukrainie (wzrost o ponad 20% w I półroczu br.), a także we Francji (wzrost o 17-18%), czyli kraju UE, który stosunkowo najmniej odczuł globalną dekoniunkturę.

Jednak analitycy zwracają uwagę, że udział tych krajów w naszym eksporcie ogółem jest kilkuprocentowy, a więc znacznie mniejszy niż w przypadku Niemiec.

- Ten wzrost eksportu umożliwia polskim firmom radzenie sobie z dekoniunkturą na Zachodzie - powiedział Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK. - Jeśli jednak uda się utrzymać to wysokie tempo wzrostu eksportu do byłego ZSRR także w przyszłym roku, gdy wróci również koniunktura na Zachodzie, wtedy nasza sprzedaż za granicę może rosnąć bardzo szybko.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama