Tras Tychy na razie objął tylko nowe udziały w Inturze. Kupił je po nominale i obecnie kontroluje ponad 77% kapitału i głosów. - Nie ukrywam, że w przyszłości chcemy dokupić pozostałe udziały - mówi Tadeusz Marszalik, prezes tyskiej firmy. Wszystkie środki pozyskane z emisji nowych udziałów zasilą kapitał obrotowy inowrocławskiej firmy. Tras zamierza docelowo zainwestować w kupioną spółkę do 5 mln zł.
Intur zajmuje się przede wszystkim produkcją stolarki otworowej z PCV. Wytwarza także profile aluminiowe, jednak ta działalność ma zostać wygaszona. - Przynosiła największe straty - tłumaczy prezes Marszalik. Intur zajmuje się transportem i spedycją, a także produkuje europalety. Tras zamierza rozszerzyć w tej spółce przede wszystkim produkcję profili z PCV. Głównym rynkiem Inturu jest północna Polska, gdzie Tras nie ma mocnej pozycji. Prezes Marszalik liczy więc na wykorzystanie sieci dystrybucji inowrocławskiej firmy.
Wyniki Inturu nie są dobre. Spółka znajduje się w trakcie układu z wierzycielami - Firma powinna sobie poradzić bez problemów ze spłatą rat układowych. Liczę, że w tym roku zysk operacyjny wyniesie około zera, a w przyszłym roku spółka będzie już rentowna - zapewnia prezes Marszalik. Po ośmiu miesiącach Intur miał ponad 25 mln zł sprzedaży, a w całym 2002 r. powinna ona wynieść ponad 40 mln zł.
Według zarządu giełdowej spółki, rynek stolarki otworowej w kraju jest trudny. Niemniej jednak firmie udaje się zwiększać sprzedaż . - Nieco gorzej jest z zyskami, bo silna konkurencja zmusza do ciągłego obniżania marż - mówi szef Trasu. Jego zdaniem, w tym roku zarówno przychody, jak i zyski, powinny być wyższe niż w 2001 r.